Radosław Majdan w najnowszym odcinku podcastu „Rachunek sumienia” mówił o swoim stosunku do wiary oraz o doświadczeniach związanych z instytucjonalnym wymiarem Kościoła. Były bramkarz reprezentacji Polski zwracał uwagę na zmianę perspektywy, jaka następuje wraz z dorosłością i zakładaniem rodziny.
„Ja bym to określił jako zawód, wynikający z radykalnych treści. Bo rzeczywiście, jest coś takiego, że jak jesteś dzieckiem, rodzice zaprowadzają cię do kościoła, masz komunię, uczestniczysz w tej społeczności itd. Później zaczynasz być dorosłym człowiekiem i zaczynasz oceniać narrację. Tym bardziej, kiedy zakładasz rodzinę”
- wyliczał.
Majdan podkreślał, że w jego przypadku temat in vitro nie ma charakteru manifestu światopoglądowego, lecz dotyczy osobistych doświadczeń i relacji z Kościołem.
„W naszym przypadku, kiedy mamy dzieci z in vitro, to jest bardzo osobista sprawa. Możesz czuć zawód, jeśli instytucja kościoła nie rozumie, czy neguje, nie traktuje ich poważnie. To nie jest nasz manifest przeciwko kościołowi, to jest nasze zdanie”
- stwierdził.
Były sportowiec mówił także o konsekwencjach takiego podejścia dla wychowania dzieci i ich przyszłych decyzji.
„Uważam, co jest uczciwe, że jeśli Kościół nie akceptuje narodzin in vitro, to być może, jak nasi chłopcy będą dorośli, to oni sami stwierdzą, czy chcą być w tej społeczności, czy nie”
- oznajmił.
Jak dodał, nie zamierza narzucać synom określonej drogi religijnej:
„My nie będziemy ich na siłę angażować, skoro brakuje akceptacji dla ich poczęcia, co bardzo kłóci się z moim światopoglądem. Jestem bardzo otwartym człowiekiem i uważam, że religia powinna kojarzyć się z dobrem, otwartością, zrozumieniem i wspieraniem, a tego nie widzę”.