Wokalista zespołu Chris Martin w rozmowie z BBC wyjaśnił, że powodem decyzji jest troska o środowisko.
Przez kolejny rok lub dwa poświęcimy czas, aby dowiedzieć się, w jaki sposób nasze trasy mogłyby być nie tylko nieszkodliwe dla środowiska, ale i pożyteczne
- zapowiedział.
Zespół, dopóki trasy koncertowe nie będą "neutralne pod względem emisji CO2", nie zamierza się w nie zatem angażować. Jak podkreślił Martin: takim zachowaniem zespół nie ma zamiaru krytykować innych, a świecić przykładem.
Każdy z nas powinien próbować dawać z siebie w tej kwestii jak najwięcej, bez nadgorliwego krytykowania innych, bo inni podążą twoim śladem, jeśli udowodnisz, że łatwo jest to zrobić w odpowiedni sposób
- zaznaczył.
Wszyscy, w każdej z branż, musimy wypracować najlepszy sposób wykonywania naszej pracy. Nasza następna trasa będzie najlepszą możliwą wersją trasy pod względem ekologicznym
- stwierdził.
Bylibyśmy rozczarowani, gdyby nie była neutralna pod względem emisji dwutlenku węgla
- dodał.
Najtrudniejszą kwestią do rozwiązania będą loty. Zespół chce, aby podczas występów wykorzystanie przedmiotów jednorazowego użytku z plastiku spadło do zera, a także by koncerty były zasilane w jak największym stopniu za pomocą energii słonecznej.