„Chiny nie mają praw przeciwko okrucieństwu, które przewidywałyby kary za okrutne praktyki wobec zwierząt lub odstraszały od takich praktyk. Z tego powodu złe traktowanie zwierząt jest w Chinach kontynentalnych olbrzymim problemem”
- ocenił specjalista w dziedzinie chińskich przepisów z organizacji Humane Society International (HSI), a zarazem wykładowca Uniwersytetu Houston-Downtown, cytowany na portalu Global Animal Network.
W Chinach hoduje się najwięcej na świecie norek, jenotów i lisów przeznaczonych na futra. Według portalu Business of Fashion w 2014 r. wyprodukowano tam 35 mln surowych skór z norek – blisko dwukrotnie więcej, niż wytwarza się w Danii, która uchodzi za czołowego producenta tego towaru na świecie.
Szacunki chińskiego związku branży skór, przytaczane przez organizację ACTAsia, mówią ponadto o kilkunastu milionach zabijanych w Chinach co roku na futra lisów i kolejny kilkunastu milionach jenotów.
Według organizacji Swiss Animal Protection, której inspektorzy odwiedzali kilka lat temu chińskie fermy, „znaczna liczba” zwierząt jest jeszcze żywa i w pełni przytomna, kiedy odziera się je ze skóry, i daje znaki życia jeszcze przez kilka minut po tym.
Od 2016 r. w Chinach obowiązują pewne regulacje dotyczące hodowli norek, lisów i jenotów, ale – jak wyjaśniła Kerenza Vlastou z organizacji ACTAsia – nie chronią one zwierząt, a służą jedynie normalizacji hodowli.
Vlastou oceniła, że chińska opinia publiczna nie widzi raczej konieczności uchwalania takich ustaw.
Dodatkowym problemem Chin jest słaba egzekucja przepisów. Hongkońska organizacja praw zwierząt Animals Asia od lat zwraca na przykład uwagę, że większość z nawet 10 mln zabijanych co roku na mięso czy skóry psów i kotów to zwierzęta bezdomne, złapane na ulicy, lub ukradzione z domów swoich właścicieli. Jest to niezgodne z chińskimi przepisami, m.in. dotyczącymi bezpieczeństwa żywności, a mimo to proceder ten wciąż odbywa się na skalę masową.
Od końca lat 80. w Chinach obowiązuje również ustawa o ochronie dzikiej przyrody, która została w ubiegłym roku znowelizowana, ale wciąż nie przewiduje żadnych kar za okrutne traktowanie zwierząt. Krytycy podkreślają, że ustawa nie zapobiegła rozwojowi przemysłu związanego z wykorzystywaniem dzikich zwierząt. Jej ubiegłoroczna zmiana była krokiem wstecz, a nie naprzód – ocenił Wang z SPCA.
Eksperci zwracają uwagę, że nowa wersja ustawy legalizuje i prawnie reguluje hodowlę i komercyjne wykorzystywanie dzikich zwierząt, w tym zagrożonych gatunków, takich jak tygrysy.