Aktorka miała zaledwie 15 lat, gdy widziała śmierć swojego ojca.
Byłyśmy w sypialni, przylegając do drzwi, które on próbował wyważyć. Ojciec napierał. Strzelił trzy razy. Cud, że żadna z kul nas nie dosięgnęła
- wspomina Theron.
Aby ochronić siebie i córkę, matka aktorki zastrzeliła agresywnego mężczyznę. Nie postawiono jej za to żadnych zarzutów, bo uznano, że działała w samoobronie.
Aktorka nie ma problemu z mówieniem o wydarzeniach sprzed lat.
Ta przemoc, która wydarzyła się w moim domu, jest czymś, co dzielę z wieloma osobami (...). Dla mnie to zawsze była historia dorastania z uzależnionym człowiekiem. Pił na umór odkąd pamiętam
- opowiadała gwiazda.
Nasza rodzina utknęła. Byliśmy toksyczni. W jakiś sposób zostaliśmy naznaczeni. Oczywiście, wolałabym, żeby tamta noc nigdy się nie wydarzyła. Ale takie rzeczy dzieją się, kiedy nie rozumiesz źródła tego typu problemów
- dodała.