Jej uwagi, zamieszczone w długim poście na Instagramie, były jednymi z ostatnich z serii emocjonalnych publicznych komentarzy na temat konserwatorium, które kontroluje jej sprawy osobiste i finansowe.
„W najbliższym czasie nie będę występować na scenie, a mój tata zajmie się tym, co noszę, mówię, robię lub myślę”
– napisała piosenkarka.
Ojciec gwiazdy pop, Jamie Spears, ma wyłączną kontrolę nad majątkiem swojej córki o wartości 60 milionów dolarów w ramach konserwatorskiego urzędu, który sprawuje nad córką od 2008 roku.
39-letnia Spears, która ma nieujawnione problemy ze zdrowiem psychicznym, nie występowała publicznie od końca 2018 roku.
Spears wyznaczyła w tym tygodniu nowego prawnika, który będzie reprezentował ją w staraniach o zakończenie działalności konserwatorskiej, które nazwała nadużyciem.
„To konserwatorium zabiło moje marzenia… więc wszystko, co mam, to nadzieja, a nadzieja jest jedyną rzeczą na tym świecie, którą bardzo trudno zabić”
– napisała w sobotę.
„Nie podobał mi się sposób, w jaki filmy dokumentalne przywołują upokarzające chwile z przeszłości… Przeszłam to wszystko dawno temu”
– dodała.
Jeden z filmów dokumentalnych, „Framing Britney Spears”, zwrócił większą uwagę na konserwatorium i zwiększył poparcie społeczne dla Spears. W tym tygodniu został nominowany do dwóch nagród Emmy.
Spears i jej prawnik nie złożyli jeszcze formalnego wniosku o zakończenie konserwatorium. Następna rozprawa sądowa odbędzie się 29 września w Los Angeles.