Britney Spears zeznała w oświadczeniu przed sądem, że była wykorzystywana, nie może spać, jest przygnębiona i pozbawiona prywatności, i płacze każdego dnia. Jak dodała chce mieć kolejne dziecko, ale jest zmuszona do stosowania środków antykoncepcyjnych, terapii, zażywania lekarstw - w tym litu, wbrew własnej woli.
Krytykowała sposób, w jaki rodzina, w tym jej ojciec Jamie Spears, sprawuje nad nią kontrolę. Narzekała, że jej rodzina nic nie zrobiła, "żadnej cholernej rzeczy", by jej pomóc.
"(Ojciec) uwielbia kontrolę, jaką mu dano, żeby krzywdzić własną córkę. Pracowałam siedem dni w tygodniu, to było jak kupczenie seksem. Nie miałam karty kredytowej, gotówki ani paszportu. (…) Wszystko, czego dziś chcę, to dostać moje pieniądze i aby się to raz na zawsze skończyło"
– podkreśliła.
Jak podaje portal TMZ sędzia orzekł, że piosenkarka pozostanie pod kuratelą ojca.
Uzasadnienie tej decyzji nie jest znane.