Co najmniej 10 szczęśliwców, posiadających kupon o numerze 26590 wygrało w niedzielę 400 tys. euro za każdy zwycięski los. Ponieważ zasady loterii są tak ustalone, aby mogło wygrać jak najwięcej osób, a gracze mogą kupić wiele kuponów z tymi samymi numerami, prawie niemożliwe jest oszacowanie, ile osób wygrało.
Loteria świąteczna organizowana jest od 1812 roku i nie przerwano jej nawet podczas hiszpańskiej wojny domowej (1936-39). Losowanie jest wielkim wydarzeniem, transmitowanym wiele godzin przez pierwszy program telewizji hiszpańskiej. Spektakularny jest sposób ogłaszania wyników – zwycięskie numery wyśpiewują przed kamerami dzieci ze szkoły San Ildefonso w Madrycie. Według statystyk prawie 3/4 Hiszpanów kupuje losy, chociaż prawdopodobieństwo wygrania wynosi jeden do 100 tysięcy. Loteria Świąteczna uważana jest za narodową tradycję oraz ważne wydarzenie rodzinne i towarzyskie, więc nikt nie wyobraża sobie bez niej świąt Bożego Narodzenia.
Many across Spain are celebrating their wins in the Christmas "El Gordo" (the Fat One) lottery. Unlike other big lotteries that generate just a few big winners, Spain's draw aims to share the wealth, with thousands of numbers getting a prize. pic.twitter.com/mz1pRoZeH5
— AFP news agency (@AFP) December 22, 2019
Wigilia (La Nochebuena) to najważniejszy wieczór w czasie hiszpańskich świąt. Jest odmienna od polskiej pod wieloma względami – nie ma zwyczaju dzielenia się opłatkiem, zamiast choinki są szopki (belen), a stoły zastawione są mięsnymi daniami. Rodziny spotykają się na uroczystej kolacji, do której zasiadają po wysłuchaniu dorocznego przemówienia króla.
Hiszpańskie dania wigilijne różnią się w zależności od regionu - w Kastylii i Leon oraz Kastylii-La Machy podaje się pieczone prosię i jagnięcinę, w Andaluzji - indyka, a w Galicji - ryby. Jako przystawkę prawie zawsze serwuje się owoce morza, głownie krewetki.
Na deser jest turron (rodzaj nugatu z migdałami), marcepan, migdałowe ciasteczka polvorones i orzechy. Wszystko popija się hiszpańskim winem musującym cava.
Po kolacji wiele osób idzie na pasterkę, zwaną misa de gallo, czyli mszą kogucią. Nazwa wiąże się z legendą o kogucie, który swoim pianiem jako pierwszy obwieścił światu narodzenie Jezusa.
Najważniejszym hiszpańskim symbolem świątecznym są szopki betlejemskie, w najdrobniejszych szczegółach przedstawiające postaci i sceny biblijne. Ustawiane są w domach, w kościołach, na wystawach sklepowych, a także na ulicach i na głównych placach miast i miasteczek. Tradycja wystawiania szopek w Hiszpanii liczy 700 lat i jest dla Hiszpanów tak istotna, jak choinka dla Polaków.
Do swoich szopek w domach Hiszpanie zazwyczaj kupują figurki podczas adwentowych jarmarków. Zgodnie z tradycją, co roku szopka powinna być wzbogacana o nowa figurkę. W tym roku na jednym z barcelońskich jarmarków pojawiła się nietypowa świąteczna ozdoba – świece w formie kontenerów na śmieci, sprzedawane przez radykalną organizację Komitety Obrony Republiki (CDR), domagającą się niepodległości Katalonii. Przedstawiciele tego ugrupowania zachęcali w sieciach społecznościowych do spalenia repliki konteneru w szopce betlejemskiej. „Nasz kontener–świeca symbolizuje oddolną walkę przeciwko represjom, przeciwko brakowi wolności i przeciwko rabunkowym podatkom” – napisali.
W wielu małych miasteczkach, w noc wigilijną, wystawiane są realistyczne “żywe szopki” z udziałem aktorów i zwierząt. W jednej z miejscowości koło Madrytu w teatralnej inscenizacji narodzin Jezusa bierze udział ponad 200 osób.
28 grudnia Hiszpanie obchodzą Dzień Świętych Niewiniątek, który upamiętnia rzeź chłopców z rozkazu króla Heroda. Obecnie jest to jednak wesoły dzień niewinnych psot i żartów, na wzór polskiego Prima Aprilis. Tego dnia nie można nawet wierzyć we wszystkie wiadomości prasowe.
5 stycznia odbywa się wielka parada uliczna, której bohaterami są Trzej Królowie. Przybywają na koniach lub wielbłądach, jadą w złotych karetach, a do wielu miejscowości przypływają w łodziach lub przylatują helikopterem. Przy dźwiękach hałaśliwej muzyki, królewscy paziowie rzucają dzieciom słodycze i drobne zabawki.
Hiszpańskie dzieci czekają przede wszystkim na Święto Trzech Króli, 6 stycznia, kiedy otrzymują prezenty. Dzień wcześniej wieczorem mali Hiszpanie wystawiają na balkony wodę i słodycze dla wielbłądów, którymi przybyli ze Wschodu królowie, i zostawiają buty, do których Kacper, Melchior i Baltazar mają włożyć prezenty. Niegrzeczne dzieci dostają węgiel, odpowiednik polskiej rózgi. Dziś są to jadalne cukierki, które tylko kształtem i kolorem przypominają węgiel.
Tradycyjnie na Święto Trzech Króli przygotowuje się ciasto zwane „roscon de Reyes”. Ma kształt wianka i ozdobione jest kandyzowanymi owocami, symbolizującymi klejnoty na płaszczach mędrców ze Wschodu. W cieście ukryta jest drobna niespodzianka, np. mała figurka lub moneta. Kto ja znajdzie, zostaje ukoronowany papierową koroną.
Wiele tradycji świątecznych związanych jest tylko z niektórymi regionami Hiszpanii. W małych górskich miasteczkach Katalonii popularny jest „el tio” (wujek), wydrążony pieniek drzewa, do którego rodzice chowają słodycze i owoce. Dzieci śpiewają piosenki i uderzają w pieniek kijami, a z niego wysypują się prezenty. Podobny zwyczaj istnieje w Aragonii zwany “la tronca”.
W Walencji po obiedzie świątecznym 25 grudnia członkowie rodziny wręczają dzieciom tzw. “las estrenas” (podarunki) - najczęściej drobne pieniądze.
W Kraju Basków odbywa się parada „El Olentzero”, legendarnego węglarza, dobrodusznego jak Święty Mikołaj. Według legendy, kiedy Olentzero dowiedział się o narodzeniu Jezusa, zszedł z gór do miasta, aby obwieścić dobra nowinę i rozdać dzieciom prezenty.
Święto Trzech Króli kończy w Hiszpanii sezon świąteczny i ferie zimowe w szkołach.