"Chcę, by mój syn urodził się na teksańskiej ziemi" - powiedział spadochroniarz z amerykańskiej bazy w Wenecji Euganejskiej na północy Włoch i poprosił o przysłanie jej z ogródka przy domu swych rodziców w Austin do miejscowości San Pietro in Gu koło Padwy, gdzie mieszka z żoną.
Ziemię, która przeszła wszelkie kontrole celne oraz bezpieczeństwa, przysłano w dużym plastikowym pojemniku.
Just wanted to update y’all, my Texas dirt has made it past customs and is secure. pic.twitter.com/d3r4bNHNPA
— Tony Traconi (@Traconi) July 24, 2019
"Ziemia z ogródka" - tak paczkę opisano w liście przewozowym. Zawartość tej przesyłki żołnierz postanowił położyć pod szpitalnym łóżkiem swej żony w chwili narodzin dziecka.
Charles Joseph "urodził się we włoskim szpitalu na teksańskiej ziemi" - ogłosił niedawno świeżo upieczony ojciec w mediach społecznościowych. Następnie poinformował, że pierwszą ziemią, jakiej stopami dotknął jego syn, była właśnie ta ze Stanów Zjednoczonych.
Born in an Italian hospital, over Texas land, on national Airborne day. Charles Joseph Traconis, I love you. pic.twitter.com/4RIs7pVhBG
— Tony Traconi (@Traconi) August 16, 2019
The first ground my son’s feet ever touched was Texas. pic.twitter.com/2gOk6T9ycA
— Tony Traconi (@Traconi) September 7, 2019
— Tony Traconi (@Traconi) August 25, 2019