Jak powiedziała dyrektorka artystyczna festiwalu i szefowa teatru Ewa Pilawska w marcu COVID-19 "napisał nieoczekiwany - nie tylko dla teatrów - scenariusz". Dodała, że choć udało się pokazać zdecydowaną większość przedstawień zaplanowanych w ramach XXVI Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych, nie można było zagrać trzech ostatnich spektakli.
Zmieniono plany i w piątek 18 grudnia premiera "Rodziny" Antoniego Słonimskiego w reż. Wojciecha Malajkata zakończy tegoroczny festiwal. Pilawska zwróciła uwagę, że ze względu na pandemię i przerwany tok festiwalu (rozpoczął się w lutym) wyjątkowo w tym roku nie będzie rozstrzygany plebiscyt publiczności.
Podkreśliła, że "Rodzina" to przenikliwy, inteligentny portret Polaków. "Można by powiedzieć, że Słonimski był wizjonerem - sztuka napisana w 1933 roku jest uniwersalna, ani trochę się nie zestarzała" - dodała.
Wojciech Malajkat chciałby, aby wyreżyserowana przez niego sztuka Słonimskiego była głosem w prowadzonej współcześnie społecznej dyskusji. Jak powiedział, żyjemy w napiętych czasach, kiedy nasze światopoglądy ścierają się w bardzo wysokiej temperaturze, szukamy tożsamości - czasem na siłę.
Według niego "Rodzina" Słonimskiego próbuje tonować te napięcia, pokazuje sytuację z dystansu.
Jak poinformował Miłosz Słota z Teatru Powszechnego premiera spektaklu odbędzie się 18 grudnia o godz. 19 online. Bilety można kupić na stronie www.powszechny.pl w symbolicznej cenie 20 groszy.
Organizowany przez Teatr Powszechny festiwal odbywa się w Łodzi od 1994 roku. To jedno z najstarszych tego typu wydarzeń teatralnych w kraju