Chociaż policja nie podała nazwiska podejrzanego, pokazując jedynie zdjęcie z zamazaną twarzą, prawdopodobnie jest to Sergiej Dowhyj, działacz na rzecz ochrony środowiska z Kijowa. Mężczyzna o tym nazwisku dzwonił bowiem do New York Timesa w zeszłym miesiącu, rozmawiał też z ukraińskim serwisem informacyjnym Graty, mówiąc o zamiarze wystawienia na aukcję pracy Banksy’ego i kupienia 40 pojazdów dla ukraińskiego wojska.
„Chciałem napisać w tej sprawie do Sotheby’s” – powiedział. Dovhyi twierdzi także, że ratował pracę przed planowanym wyburzeniem budynku. Co ciekawe złodziejom towarzyszyli dwaj kamerzyści, którzy nagrywali usuwanie muralu. „W tym filmie chciałem osobiście przeprosić Banksy'ego. Powiedzieć, że gdyby nie wojna, nie zrobiłbym tego. Poza tym, każdy kto rozumie street art, wie, że demontaż graffiti to też wydarzenie artystyczne” – opowiadał. Ale w tej historii jest kilka znaków zapytania, przede wszystkim dzień przed usunięciem grafitti rada Hostomela zarejestrowała go jako zabytek kultury. Ponadto podejmowane są starania, by zabezpieczyć wszystkie ukraińskie dzieła Banksy'ego.
Policja uważa, że to zwykła kradzież dokonana przez zorganizowaną grupę przestępczą, a tłumaczenia o zakupach dla wojska powstały jako wytłumaczenie nieudanego skoku.