Już następnego roku Alaryk ruszył na Mediolan, bijąc się z Rzymianami i ponosząc duże straty. Jednak za każdym razem nie zostali rozgromieni do końca. Wreszcie zawarto nowe porozumienie i Wizygoci dostali od cesarza Honoriusza ziemie nad Sawą, i znów ceną była ochrona granic. Jednak w Rzymie wybuchł bunt antygermański, zabito wielu Wizygotów służących w armii, co Alaryk postanowił wykorzystać. Jego kolejne żądania, zarówno finansowe jak i terytorialne były tak wygórowane, że cesarz nie mógł się na nie zgodzić.

W 410 roku Alaryk ruszył na Rzym i rozpoczął oblężenie miasta. 24 sierpnia Wieczne Miasto się poddało, a raczej zostało zdradzone – barbarzyńcy weszli do niego otwartą bramą Porta Salaria. Zniszczono wiele okazałych budynków m.in. mauzolea Augusta i Hadriana, spalono ogrody, zdewastowano Forum Romanum. Mieszkańców torturowano, by wydobyć z nich miejsca ukrycia kosztowności. Wizygoci łupili i plądrowali wspólnie z rzymskimi niewolnikami. Jako Arianie oszczędzili jedynie bazylikę Piotra i Pawła. Wojska Alaryka ruszył na południe – ich celem była Afryka. Jednak nigdy tam nie dotarli, gdyż niespodziewanie Alaryk zmarł. Był dla swych pobratymców tak wielkim królem, ż postanowiono zapewnić mu spokój także w zaświatach. W tym celu skierowano rzekę Bussento obok Cosenzy do specjalnie wybudowanego sztucznego koryta.
Osuszono stare dno, zbudowane w nim grobowiec, gdzie pochowano Alaryka ze wspaniałymi darami i niezbędnym wyposażeniem, a następnie z powrotem skierowano bieg rzeki na dawne miejsce. Do tej pory nikt nie odnalazł jego miejsca spoczynku.