Tadeusz Dzierzbicki wychowywał się w rodzinie patriotycznej. Jego dziadek walczył w Powstaniu Styczniowym, został zesłany na Syberię i tam zmarł. Tadeusz podczas studiów w Paryżu zaczął sympatyzować z Polską Partią Socjalistyczną, a na praktykach w Belgii wstąpił w szeregi Organizacji Zagranicznej PPS.
Po wybuchu wojny rosyjsko–japońskiej dostał polecenie uruchomienia w Krakowie laboratorium bombowego. I tak w mieszkaniu Stanisława i Konstantego Neymanów rozpoczęła się produkcja środków wybuchowych.
29 stycznia 1905 t. zginął podczas demonstracji brat Tadeusza – Karol, student pierwszego roku medycyny. W marcu 1905 r. Dzierzbicki pod nazwiskiem „Dobrowolski” przybył do Warszawy. Tu z kolei założył laboratorium w okolicach Placu Zbawiciela. Chcąc pomścić śmierć brata, zgłosił się na ochotnika do przeprowadzania zamachów bombowych. Wkrótce nadarzyła się okazja do wprowadzenia czynu w życie, gdy zaplanowano zamach na generał–gubernatora warszawskiego Konstantina Maksymowicza. Bomba miała być rzucona przez Dzierzbickiego z kawiarni Trojanowskiego przy ul. Miodowej 6, w chwili gdy Maksymowicz będzie przejeżdżać z Zamku Królewskiego na nabożeństwo w cerkwi. Niestety w grupie zamachowców byli agenci ochrany, którzy poinformowali policję o całej akcji. Policjanci chcieli zaaresztować Dzierzbickiego tuż przed zamachem. Ten, widząc zbliżających się funkcjonariuszy, rzucił w nich bombę, zabijając siebie oraz dwóch agentów: Jegora Kocznowa i Bazylija Korotkija. Zginął też jeden z przechodniów, a kilkanaście osób zostało rannych. Tak pisała o tym ówczesna prasa:
Osobistość sprawcy wybuchu stwierdzono. Jest to szewc Dobrowolski. Miał on na ciele pod koszulą dwa medaliki św. Józefa i św. Benedykta. W kieszeniach znaleziono jakieś papiery i rewolwer systemu Browninga. Sprawca wybuchu miał podobno dwóch towarzyszów, którzy w chwili zbliżenia się agentów uciekli.
W grudniu 1930 r. Tadeusz Dzierzbicki został odznaczony Krzyżem Niepodległości z Mieczami. Na ul. Miodowej, 26 maja 1938 r., odsłonięto tablicę pamiątkową, która po wojnie nie wróciła na swoje miejsce.