Arcybiskup Marek Jędraszewski zwrócił uwagę na to, iż: „Przywracając mjr. Szendzielarzowi pamięć i szacunek my dziś odzyskujemy naszą tożsamość i godność i czujemy się bardziej Polakami”. Metropolita Łódzki przypomniał historię życia, walk i zmagania mjr. Szendzielarza.
Do zebranych w katedrze skierował też słowa minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, który powiedział:Zygmunt Szendzielarz był panem, był Polakiem, bo walczył. Nie dał się zagarnąć do niewoli radzieckiej. Podjął walkę. Jako oficer polskiego wojska. Jego żołnierze byli umundurowani. Na piersiach nosili ryngrafy z Matką Boską Ostrobramską. Do końca wewnętrznie wolni. Choć zdawali sobie sprawę z tego, że po ludzku ich walka jest beznadziejna. Zdradzeni, samotni, ginący….
Żegnamy bohatera, o którym mówiono, że był bandytą; wielkiego polskiego patriotę, którego nazwano niemieckim kolaborantem; żołnierza niezłomnego, który był wyzywany zaplutym karłem reakcji. Wraz z tym pożegnaniem witamy Polskę niepodległą, Polskę, której miało nie być, którą miano zadusić i wymazać z serc, kart historii, mapy świata, rzeczywistości międzynarodowej.
Minister stwierdził też, że bohaterowie, tacy jak Żołnierze Wyklęci stają się obecnie fundamentem siły naszego narodu, że dzięki nim można będzie odbudować prawdę, miłość i wierność. Na zakończenie Mszy Świętej odczytano Apel Poległych.