Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Kultura i Historia

Rosjanie strzelali do modlącego się tłumu

To było najkrwawsze i najtragiczniejsze wydarzenie w latach poprzedzających wybuch Powstania Styczniowego.

Autor:

To było najkrwawsze i najtragiczniejsze wydarzenie w latach poprzedzających wybuch Powstania Styczniowego. Żołnierze rosyjscy otworzyli ogień do modlących się i śpiewających patriotyczne pieśni Polaków, zebranych na Placu Zamkowym w Warszawie.

W nocy z 7 na 8 kwietnia 1861 r. margrabia Aleksander Wielopolski przygotował szatańską wręcz ustawę „o zbiegowiskach”. Dopuszczała ona użycie broni wobec cywilów, jeśli uczestnicy owych „zbiegowisk” nie zareagują na trzykrotne wezwanie do rozejścia się. Ustawę natychmiast podpisał namiestnik carski Michaił Gorczakow. „Metodę” zaproponowaną przez Wielopolskiego „wypróbowano” już następnego dnia.

Nikt z manifestujących 8 kwietnia w Warszawie nie wiedział, że w nocy wprowadzono w życie okrutne zarządzenie. Naprzeciw Polakom wyszło carskie wojsko dowodzone przez gen. Chrulewa: pięć rot piechoty i dwa szwadrony jazdy. 1300 żołnierzy ustawiło się naprzeciwko bezbronnego tłumu i zaczęło strzelać. Plac Zamkowy spłynął krwią. Zginęło ponad 100 osób, liczba ta jest jednak prawdopodobnie zaniżona, gdyż żołnierze rosyjscy zbierali nocą ciała zabitych i wrzucali do Wisły. Kilkuset Warszawiaków zostało rannych.

Informacja o strzelaniu do niewinnych ludzi obiegła cały świat. O podobnym bestialstwie dotąd nie słyszano… 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane