Powstającym w centrum konferencyjnym przy ul. Rakietowej szpitalem tymczasowym będzie zarządzać i prowadzić go pod kątem medycznym Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu. W założeniu miało tam być około 400 łóżek covidowych, w tym 50 respiratorowych. Potrzeba w sumie około 900 pracowników.
Przed tygodniem wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski i jego pełnomocnik ds. budowy szpitala tymczasowego Maciej Bluj informowali, że do końca następnego tygodnia obiekt zostanie oddany do dyspozycji pracowników USK.
Rzecznik prasowy USK Monika Kowalska poinformowała PAP w czwartek, że na terenie szpitala tymczasowego trwają nadal prace budowlane i nie przekazano jeszcze tej placówki szpitalowi prowadzącemu.
"Od wtorku rozpoczęliśmy natomiast procedury zamówień kupna i sprowadzenia sprzętu. Chodzi o łóżka, komputery, sprzęt wyposażenia kuchennego. Przygotowaliśmy kalkulację na 50 łóżek szpitalnych. Tyle byłoby tych miejsc na początku działania szpitala tymczasowego i biorąc pod uwagę liczbę aplikacji złożonych przez chętnych do pracy jesteśmy w stanie zapewnić początkową obsadę”
- powiedziała Kowalska.
Wyjaśniła, że na 50 łóżek potrzeba do pracy 24 lekarzy, 34 pielęgniarki, 12 fizjoterapeutów, rejestratorów medycznych i sekretarek medycznych oraz 5 farmaceutów.
Dodała, że w sumie chęć pracy w szpitalu tymczasowym zgłosiło 631 osób, w tym 34 pracowników z USK. W tym gronie jest 56 lekarzy (10 z USK), 72 pielęgniarki (7 z USK), 69 ratowników medycznych (11 z USK), 24 opiekunów medycznych. 103 osoby chcą pracować zawodach sekretarek, techników żywienia, magazynierów. 92 chętnych to diagności, farmaceuci, fizjoterapeuci. Zgłosiło się też do wolontariatu 42 studentów medycyny.
Zdaniem rzecznik, na początku funkcjonowania szpitala tymczasowego trzonem personelu mogłyby być osoby obecnie zatrudnione w USK.
"Rozpoczęcie pracy placówki nie nastąpi z marszu. Są jeszcze potrzebne między innymi szkolenia personelu, by ludzie z różnych placówek razem się dotarli i przeszkolili. To kwestia kilku tygodni”
- powiedziała Kowalska.