W liście przesłanym rządowi premera Bojko Borisowa wyrażone jest zaniepokojenie głosami środowisk medycznych, że lockdown wprowadzony w związku z epidemią Covid-19 należy przedłużyć do początku stycznia 2021 roku. Według Bułgarskiego Związku Lekarskiego rozluźnienie obecnych, niezbyt ostrych w porównaniu m.in. z Niemcami restrykcji, może mieć bardzo negatywne skutki.
Według resortu zdrowia odsetek nowych zakażeń utrzymuje się w Bułgarii na poziomie 37-40 proc. wykonanych testów. W środę liczba zgonów na Covid-19, według oficjalnej statystyki, przekroczyła w kraju 6 tysięcy; 167 osób zmarło w ciągu ostatniej doby.
Nieoficjalne obliczenia wskazują jednak, że realna liczba zgonów jest wyższa. Premier z lat 1997-2001 Iwan Kostow, którego wyliczenia publikowane są na portalu Mediapool, uważa, że w bieżącym roku liczba zmarłych w Bułgarii wyniesie 125 tys. przy przeciętnej 105-108 tys. zgonów rocznie w ostatnich 10 latach. Jego zdaniem oznacza to, że epidemia spowodowała wyższe straty w ludziach od oficjalnie podawanych, a przyczyną tego jest niewydolność instytucji państwowych w walce z kryzysem zdrowotnym.
Tymczasem właściciele lokali, klubów i sklepów w centrach handlowych uważają, że zamknięcie ich placówek nie przynosi pożądanych skutków, a decyzje władz są sprzeczne z konstytucją, gdyż pozbawiają ich prawa do pracy. Przytaczane są dane, zgodnie z którymi liczby zakażonych i zgonów nie spadają.
Według oficjalnych danych w Bułgarii bezrobotnych obecnie jest 218 tys., o 30 tys. więcej w porównaniu ze stanem sprzed roku. Parlament zaaprobował w środę zaciągnięcie kredytu w wysokości 511 mln euro w ramach unijnego programu SURE. Dzięki temu ok. 5 tys. pracodawców będzie mogło otrzymać finansowe poparcie dla utrzymania 140 tys. miejsc pracy.