Jak powiedział w poniedziałek oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Mariusz Chrzanowski, podczas zabezpieczenia manifestacji tzw. antycovidowców doszło do naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji.
- Policjanci analizują zabezpieczony materiał dowodowy, a osoby, które złamały prawo, muszą liczyć się z konsekwencjami prawnymi
- dodał Chrzanowski.
W miniony weekend funkcjonariusze kilkaset razy interweniowali w związku niestosowaniem się mieszkańców do panujących obostrzeń.
Policjanci nałożyli ponad 60 mandatów za brak maseczek, kilkaset osób zostało pouczonych. Funkcjonariusze skierują 18 wniosków o ukaranie do sądu.
W minioną sobotę gdańscy policjanci zabezpieczali zgromadzenie publiczne, które zorganizowali przeciwnicy obostrzeń związanych z Covid-19.
- Gdy zgromadzenie zostało rozwiązane przez przedstawiciela urzędu miasta, spora grupa uczestników zaczęła przemieszczać się w kierunku Pomnika Poległych Stoczniowców
- powiedział Chrzanowski.
Podczas legitymowania na ul. Aksamitnej osoby stawiały czynny opór, były agresywne, doszło do czynnego udziału w zbiegowisku, osoby napierały na policjantów, jeden z uczestników zerwał policjantowi z twarzy maseczkę, inny mężczyzna szarpał policjanta za mundur, padały groźby karalne w kierunku funkcjonariuszy.
Policjanci użyli gazu pieprzowego. Część grupy zawróciła i w okolicy Długiego Targu funkcjonariusze interweniowali wobec czterech osób, które zakłóciły porządek publiczny, nie stosowały się do panujących obostrzeń oraz pomimo obowiązku nie podały funkcjonariuszom swoich danych.
Jeden z nich odpowie za znieważenie oraz zmuszenie funkcjonariusza do zaniechania czynności służbowych.
Zatrzymani zostali doprowadzeni do komisariatu w celu ustalenia tożsamości. W związku z tymi wykroczeniami mundurowi skierują do sądu wnioski o ukaranie.
- W trakcie zabezpieczenia manifestacji policjanci wylegitymowali łącznie 42 osoby, które m.in. nie stosowały się do obowiązku zasłaniania nosa oraz ust, zakłócały porządek publiczny oraz wprowadziły w błąd co do swoich danych funkcjonariusza
- powiedział Chrzanowski.
Policjanci analizują zabezpieczone zapisy kamer monitoringu, nagrania zarejestrowane przez policyjnego technika oraz materiały pojawiające się w sieci. Każdy, kto naruszył przepisy prawa, pociągnięty zostanie do odpowiedzialności.
Za czynny udział w zbiegowisku grozi kara 3 lata więzienia. Za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza Policji grozi kara 3 lat więzienia. Taka sama kara grozi za kierowanie gróźb karalnych.