Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Koronawirus

Tysiące przestępców zwolnionych przez COVID wkrótce wróci za kraty. Lewica protestuje

Z powodu niepozornego dokumentu wydanego jeszcze w czasach prezydenta USA Donalda Trumpa tysiące więźniów, których zwolniono z powodu pandemii, być może wkrótce wróci za kraty. Lewica chce, aby Joe Biden coś z tym zrobił.

Pandemia bardzo mocno uderzyła w amerykańskie więzienia. Wśród ok. 140 tysięcy osadzonych od marca zeszłego roku zdiagnozowano aż 46 tysięcy infekcji chińskim koronawirusem. Głównym powodem tego był fakt, że w wielu więzieniach panuje tłok i nie dało się w nich stosować zasad dystansu społecznego. Problemem był również brak środków ochrony osobistej czy nieprzygotowanie strażników do radzenia sobie z pandemią. 

W kilku wypadkach przyłapano również więźniów na to, że celowo próbowali się zarazić licząc na pobyt w wygodniejszym szpitalu czy nawet przedterminowe zwolnienie.

Aby nieco poprawić tragiczną sytuację w więzieniach w jednej z tarczy antykryzysowych, CARES Act, rozszerzono prawo podległego pod Departament Sprawiedliwości Biura Więzień (BOP) do wysyłania więźniów na areszt domowy. Przed pandemią BOP mógł zadecydować o przeniesieniu więźnia do aresztu domowego jeśli np. obywał ostatnie pół roku kary czy był śmiertelnie chory. Po wprowadzeniu tego prawa prokurator generalny Bill Barr wydał polecenie, aby w placówkach najbardziej dotkniętych pandemią wysyłano do aresztu domowego tak wielu więźniów jak to tylko możliwe – co oczywiście nie dotyczyło np. skazanych za przestępstwa z użyciem przemocy, przestępstwa na tle seksualnym czy więźniów sprawiających problemy wychowawcze

Będą musieli wrócić za kratki

Od tamtej decyzji Barra ponad 23 tysiące więźniów przeniesiono do aresztu domowego. Coraz więcej jednak wskazuje na to, że tysiące z nich wróci wkrótce do więzień. Wszystko z powodu memorandum wydanego przez Biuro Radcy Prawnego Departamentu Sprawiedliwości na pięć dni przed odejściem Trumpa z Białego Domu. W tym memo zatrudnieni przez to biuro prawnicy stwierdzili, że prawo do wysyłania więźniów do aresztu domowego przysługuje BOP do momentu w którym trwa ogłoszony przez Trumpa w marcu zeszłego roku z powodu pandemii stan zagrożenia narodowego. Oznacza to, że w momencie jego ustania potraktowani tak więźniowie, którzy jeszcze nie skończyli odbywania zasądzonej kary, będą musieli wrócić za kratki. Na chwilę obecną dotyczy to ok. 7,5 tysiąca więźniów, ale ta liczba cały czas rośnie. 

Lewica martwi się losem więźniów

Oczywiście na razie nie wiadomo kiedy ten stan wyjątkowy zostanie odwołany. Po rekordowym ćwierć miliona nowych infekcji odnotowanych 9 stycznia ich liczba zaczęła spadać aż na początku marca zatrzymała się na ok. 60 tysiącach dziennie. Postęp w kampanii szczepień daje jednak nadzieję, że nie potrwa już długo. W USA podano już 183 miliony dawek szczepionki a Joe Biden obiecuje, że przed setnym dniem w Białym Domu, który przypadnie pod koniec kwietnia, poda się ich 200 milionów. 

Sprawiło to, że lewica zaczęła się martwić, że zwolnieni do aresztu domowego więźniowie wkrótce będą musieli być ponownie przeniesieni do więzień. Zwracają uwagę, że wielu z nich udało się już znaleźć pracę czy wrócić do szkoły i ponownie integrują się ze społecznością. Zwracają uwagę również na to, że niepewność co do tego kiedy i czy wrócą za kratki ma destrukcyjny wpływ na ich psychikę. 

Wiele lewicowych organizacji zaczęło nalegać na Bidena aby zrezygnował z tej interpretacji przepisów. „Pozwolenie na to, aby to memo nadal było oficjalnym dokumentem stoi w sprzeczności  z obietnicami reformy systemu sprawiedliwości kryminalnej wygłaszanych przez tę administrację” - stwierdziła Inimai Chettiar z organizacji Justice Action Network. 

„Wiedzą jak zmieniać zasady Trumpa jeśli tylko chcą. Nie wiemy czego ta nie została jeszcze zmieniona”

- dodał Kevin Ring z walczącej z minimalnymi wysokościami wyroków organizacji FAMM

W zeszłym tygodniu lewicowa kongresman Bonnie Watson Coleman i 27 innych kongresmanów, w znakomitej większości Demokratów, napisało do Bidena list w którym poprosili go, aby sam ułaskawił lub rozkazał zrobić to Departamentowi Sprawiedliwości takich więźniów, którzy „zademonstrowali, że nie muszą już być pod nadzorem federalnym”. 

Administracja Bidena jednak jak na razie się do tego nie pali. Zapytany o to przez agencję Reutersa rzecznik prasowy Departamentu Sprawiedliwości udzielił mocno wymijającej odpowiedzi, w której chwalił się głównie tym, że BOP podał więźniom i strażnikom już ponad 122 tysiące dawek szczepionki. Rzecznik prasowy GOP przyznał, że są świadomi istnienia tego dokumentu, ale odmówił jakichkolwiek dalszych komentarzy. 

Źródło: niezalezna.pl, Reuters, The Regulatory Review

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane