Ciężarówka z pierwszą partią szczepionek wjechała na terytorium Włoch w piątek rano. Następnie pod wojskową eskortą dojechała wieczorem do koszar karabinierów w Wiecznym Mieście. Stamtąd w sobotnie południe dotarła do szpitala zakaźnego, który jest od końca stycznia na pierwszej linii walki z koronawirusem.
Nadzwyczajny komisarz rządu Włoch do spraw kryzysu na tle pandemii Domenico Arcuri, który przyjął pierwszą partię dla kraju, powiedział: "Widzimy promień światła po długiej nocy".
- Droga jest jeszcze daleka zanim przyjdzie jasny dzień, ale ważne jest to, że można zacząć kampanię tymi symbolicznymi szczepieniami
- dodał.
W rzymskim szpitalu pozostanie część dawek, a większość z nich trafi do bazy wojskowej w Pratica di Mare koło stolicy, gdzie urządzono centrum ich składowania i dystrybucji. Z tamtejszego lotniska wystartują samoloty wojskowe, które zawiozą szczepionki do najbardziej odległych regionów Włoch. Pozostałe szczepionki będą rozwiezione 60 pojazdami włoskiej armii do 300 punktów szczepień.
W operację tę będzie zaangażowanych 250 żołnierzy - poinformowało Ministerstwo Obrony.
W szpitalu Spallanzani pierwszą w kraju szczepionkę otrzyma w niedzielę o godzinie 7 rano młoda pracująca tam pielęgniarka, która zajmuje się też osobami starszymi w ich domach.