Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Koronawirus

Spadek dziennej liczby zgonów w USA. Trump: "Mam nadzieję, że nie dojdzie do 100 tys."

Donald Trump wyraził w piątek nadzieję, że liczba zgonów w Stanach Zjednoczonych z powodu pandemii koronawirusa nie przekroczy 100 tysięcy. Kilka dni temu amerykański prezydent szacował, że na Covid-19 w jego kraju umrze 60 - 70 tys. osób. Tymczasem jak wynika z najnowszych danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore, o 1883 powiększył się w ciągu doby bilans ofiar śmiertelnych epidemii koronawirusa w Stanach Zjednoczonych. Oznacza to, że od jej początku na Covid-19 zmarło w USA ponad 64,7 tys. osób.

Autor:

W USA odnotowano w piątek spadek w dziennej liczbie zgonów. Poprzednie dobowe bilanse informowały o 2053 i 2502 ofiarach śmiertelnych.

W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono do tej pory ponad 1,1 mln testów na koronawirusa z wynikiem pozytywnym. W ciągu doby przybyło ich o ok. 32 tys. Od miesiąca liczba ta nie wykazuje dziennie większych wahań i oscyluje wokół 30 tys.

Najnowsze dobowe dane obejmują 24 godziny od godz. 2:30 czasu polskiego w nocy z czwartku na piątek.

Epicentrum epidemii pozostaje stan Nowy Jork, gdzie zmarło łącznie 24 039 osób. W New Jersey bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do 7 538, w Michigan do 3 866, a w Massachusetts do 3 716.

Niektóre amerykańskie stany - głównie na południu kraju - rozpoczynają stopniowe otwieranie gospodarki. Łącznie do końca tygodnia - jak szacuje telewizja CNN - proces ten rozpocznie się w 31 amerykańskich stanach. W wielu miejscach USA odbywają się protesty wzywające do stopniowego odmrażania gospodarki. W czwartek uzbrojeni manifestujący weszli do parlamentu Michigan w Lansing.

Donald Trump wyraził nadzieję, że liczba zgonów w Stanach Zjednoczonych z powodu pandemii koronawirusa nie przekroczy 100 tysięcy. 

"Mamy nadzieję, że zatrzymamy się poniżej 100 000 ofiar śmiertelnych, co jest jednak i tak okropną liczbą"

- powiedział Trump. Potwierdził w ten sposób przypuszczenia szefa amerykańskiego Narodowego Instytutu Chorób Zakaźnych Anthony'ego Fauciego, który w marcu twierdził, że w USA może umrzeć ok. 100 tys. osób.

W piątek Donald Trump opuścił Biały Dom po raz pierwszy od 28 marca. Udał się helikopterem do Camp David w stanie Maryland, gdzie planuje spędzić roboczy weekend, w czasie którego ma zamiar przeprowadzić rozmowy telefoniczne z kilkoma zagranicznymi przywódcami.

Do Waszyngtonu ma wrócić w niedzielę i zamierza dwa dni później polecieć do Phoenix w Arizonie.

Biały Dom w czasie pandemii kilkukrotnie opuszczał wiceprezydent USA Mike Pence, który nadzorował działania związane z walką z koronawirusem. 

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane