W bułgarskich szpitalach leczonych jest obecnie ponad 7 tys. chorych z Covid-19. Według władz medycznych, gdy ich liczba przekroczy 9 tysięcy, system ochrony zdrowia nie będzie w stanie zapewnić należytej opieki potrzebującym. Chodzi nie tylko o pacjentów z Covid-19, ale też cierpiących na inne choroby, m.in. nowotworowe czy serca. Już teraz masowo przekładane są operacje.
"Jeżeli sytuacja nadal będzie się pogarszać w tym tempie, nieuchronnie będziemy zmuszeni wprowadzić lockdown, co jest ostatecznym krokiem”
– powiedział w wywiadzie telewizyjnym wiceminister zdrowia Aleksander Złatanow.
Podkreślił, że po wprowadzeniu certyfikatów Covid-19, tzw. Zielonych Paszportów, pozwalających na wstęp klientów i personelu do wielu miejsc publicznych tylko z zaświadczeniem o zaszczepieniu przeciw Covid-19 lub aktualnym negatywnym testem, wyszło na jaw, że wiele osób było zakażonych, ale nie zgłaszało tego lekarzom.
"Właśnie te ukryte infekcje przyczyniły się do drastycznego skoku zakażeń"
- zaznaczył Złatanow.
Wiele osób, przede wszystkim właściciele lokali gastronomicznych, protestuje przeciwko obowiązującemu od czwartku systemowi Zielonych Paszportów. Minister pracy i polityki socjalnej Gyłyb Donew przypomniał, że polityka rządu nie narusza prawa ani klientów, ani pracowników, którzy powinni albo być zaszczepieni, albo posiadać negatywny wynik testu.
Wprowadzenie tego kroku jest zgodne z prawem unijnym i orzeczeniem bułgarskiego Naczelnego Sądu Administracyjnego, według którego wprowadzenie pewnych ograniczeń jest dopuszczalne, gdy chodzi o ochronę zdrowia i życia ludności - zaznaczył minister.