W czwartek dyrektor Europejskiej Agencji Leków (EMA) Emer Cooke poinformowała, że szczepionka przeciw Covid-19 firmy AstraZeneca jest bezpieczna i skuteczna. - Jej zalety związane z ochroną ludzi przed Covid-19 przeważają (...) nad ryzykiem. Szczepionka nie jest odpowiedzialna za ogólny wzrost przypadków zakrzepów krwi. Posługując się dostępnymi dowodami (...) ciągle nie możemy definitywnie wykluczyć związku między przypadkami, które wystąpiły, a zaszczepieniem - oświadczyła.
Wirusolog prof. Gut powiedział, że spodziewał się takiej opinii EMA. Jego zdaniem, strategia polskiego rządu, żeby nie zawieszać szczepień tym preparatem była właściwa.
- Najlepszym dowodem jest Anglia, która stosuje AstręZenekę i zdołała zredukować liczbę zakażeń z ponad 60 tys. do 5 tys. dziennie. Liczbę zgonów również radykalnie zredukowano
- zauważył.
Jak mówił, liczba około 30 zgonów, których jako przyczynę podawana jest zakrzepica, może wystąpić przy masowych szczepieniach i nie łączyć się z określoną szczepionką.
Według niego czwartkowe zalecenie EMA nie zakończy jednak dyskusji i emocji związanych z bezpieczeństwem i skutecznością tego preparatu.
- Wahadło jest bardzo łatwo wychylić, ale znacznie trudniej je zatrzymać. Było z góry wiadomo, że istnieje cała grupa oponentów, nie tylko tej szczepionki, ale w ogóle szczepień - stwierdził wirusolog.
Przypomniał, że przed głośną sprawą zaszczepienia pod koniec 2020 roku na WUM nieuprawnionych osób spoza grupy zero preparatem Pfizera, również o tej szczepionce mówiono, że jest nieprzebadana.
- Dopiero jak poszła walka o towar reglamentowany, to wszyscy się rzucili na Pfizera - stwierdził.
Zdaniem wirusologa, mimo zaleceń EMA nadal może się zdarzyć, że niektórzy z pacjentów mających zostać zaszczepionych AstrąZeneką będą rezygnować ze szczepień.
- Osobie wystraszonej i spanikowanej tłumaczenie niewiele daje. Albo takie osoby jednak się zaszczepią ze strachu przed COVID-19, albo pozostali zostaną zaszczepieni i będziemy mieli spadek zakażeń - ocenił.