Polska Agencja Prasowa zapytała Metro Warszawskie o podejmowane działania w związku z wypadkiem na budowie drugiej linii metra, w którym zginął pracownik przygnieciony elementem koparki. Krótko po tym zdarzeniu prezydent stolicy Rafał Trzaskowski poinformował, że poprosił prezesa spółki Jerzego Lejka o pilne wyjaśnienie przyczyn wypadku i pomoc rodzinie zmarłego.
W odpowiedzi rzeczniczka Metra Anna Bartoń podkreśliła, że spółka jest w stałym kontakcie z generalnym wykonawcą – firmą Gulermak - który zgodnie z zapisami umowy odpowiada za prowadzenie prac na placach budowy.
„Generalny wykonawca posiada ubezpieczenie, powołał także specjalną komisję mającą na celu szczegółowe wyjaśnienie nieszczęśliwego zdarzenia” – poinformowała rzeczniczka.
Bartoń podała ponadto, że Metro Warszawskie jako inwestor zastępczy wystosowało „oficjalne pismo o pilne przesłanie raportu z tego zdarzenia”. „Oczekujemy na odpowiedź” – dodała.
Zaznaczyła przy tym, że dochodzenie w tej sprawie prowadzone jest przez prokuraturę. Jak poinformowała rzecznika Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, w związku z wypadkiem śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci i wypadku w pracy wszczęła Prokuratura Rejonowa dla Pragi-Północ.
Rzeczniczka Metra Warszawskiego zastrzegła, że „kwestie pomocy rodzinie zmarłego pracownika, z uwagi na wrażliwość sytuacji, nie będą komentowane za pośrednictwem mediów”.
Do tragicznego zdarzenia doszło w piątek, 5 marca, przy ul. Bazyliańskiej. Na budowie drugiej linii metra urwała się łyżka koparki i przygniotła jednego z pracowników, a drugiego lekko raniła. Przygniecionego mężczyznę wydobyli strażacy i udzielili mu pierwszej pomocy. Nie udało się go jednak uratować.