- Naszej państwowości rzucono bezprecedensowe wyzwanie – zrealizowanych niejednokrotnie technologii zniszczenia niepodległych państw. Znaleźliśmy się jednak wśród nielicznych, a może jesteśmy jedynymi, gdzie "kolorowa rewolucja" nie doszła do skutku. I jest to wybór Białorusinów, którzy nie chcą w żadnym wypadku stracić swojego państwa - powiedział Łukaszenka, cytowany przez agencję BiełTA.
- Pomimo diabelnie wyrafinowanego podjudzania z zewnątrz, zachowaliśmy szacunek do siebie nawzajem - dodał. Ocenił, że miniony rok był „wyjątkowo emocjonalny”.
- Dzień inauguracji prezydenta to dzień naszego wspólnego zwycięstwa, zdecydowanego i historycznego. Nie wybieraliśmy po prostu prezydenta – broniliśmy naszych wartości, naszego życia w pokoju, suwerenności i niepodległości - powiedział Łukaszenka.
Jego zdaniem naród białoruski, broniąc niepodległości, „podniósł się na nowy poziom świadomości”, a Białorusini „jako nacja nie są już dziećmi, lecz narodem”.
W środę odbyła się niezapowiedziana i tajna inauguracja Łukaszenki. O złożeniu przez niego przysięgi media państwowe poinformowały po fakcie.
Od 9 sierpnia na Białorusi trwają protesty przeciwko sfałszowaniu wyników wyborów, w których według oficjalnych wyników zwyciężył Łukaszenka, zdobywając 80,1 proc.