Jeśli dziś o coś się martwimy, to nie o zabójcze szczepionki, a o to, że przez nieudacznictwo organów UE nie możemy szczepić się tak szybko, jak Wielka Brytania czy Izrael. Bo szczepienia to racja stanu. Ratowanie życia ludzkiego to jedno, drugie to możliwość uruchomienia gospodarki na całego. Kto szybszy, ten wygra.
Szczepan dwumaskowiec kontra antypolskie brednie
Pięć miesięcy temu, 12 października 2020, gdy antymaseczkowcy byli na fali, na portalu Niezależna.pl ukazał się tekst „Lisiewicz: na złość Braunowi i innym ruskim popychadłom z Konfederacji noszę dwie maski!”. Rozszedł się w Internecie tyleż świetnie, co spotkał się setkami bluzgów w odpowiedzi.
Ponad dwa miesiące później, 22 grudnia 2020, gdy u szczytu popularności byli antyszczepionkowcy, ukazał się na Niezależnej kolejny artykuł: „Lisiewicz zmienia imię na Szczepan! Bo kocham szczepionki. Jak Kaczyński, Orban i Trump”. Znowu prowokowałem, czytając odpowiedzi wpisy w stylu: „Lisiewicz kiedyś był w porządku, jak robił happeningi Naszości, które doprowadzały do białej gorączki postkomunę. Ale teraz został rządowym propagandystą”.
Pytano mnie o to na Albicli, więc odpowiem, po co mi to było. Motywacja tych internetowych happeningów była dla mnie jasna: byłem na 100 proc. pewny, że szczepionki będą skuteczne, w miarę bezpieczne, bo stoi za nimi wiedza naukowa, a Stany Zjednoczone i inne państwa nie mają w planach wytrucia milionów własnych obywateli. A jeśli części Państwa kojarzę się buntem i nonkonformizmem, to moim obowiązkiem jest wykorzystać ten kapitał do ośmieszania antypolskich bredni. Bez względu na to, ile razy zostanę przez to nazwany kretynem oraz rządowym propagandystą.
Radosław Sikorski, czyli „tyle mi zostało, co mi nakapało”
Totalna opozycja już się czaiła, by uderzyć we wspomniany ton o „ciemnym PiS-ie”. Nie wyszło, więc Radosławowi Sikorskiemu pozostały tylko pojękiwania, celebrowanie jednej setnej planowego sukcesu. 2 stycznia 2021 napisał w artykule dla „GW” zatytułowanym w jego obrzydliwym stylu: „Rozum wygrywa z PiS. Szczepienia zamiast tupolewizmu i picu”:
„Zjednoczona Prawica to ugrupowanie antyoświeceniowe i antyrozumowe. I jeśli dziś politycy ZP nagle zapałali miłością do nauki i jej wytworów, niech wytłumaczą się z poprzednich wypowiedzi, które osiągnięcia nauki podważały”.
Bla, bla, bla. „Tyle mi zostało, co mi nakapało” – jak śpiewał dawno temu dzisiejszy przeciwnik PiS Krzysztof Daukszewicz.
Pan Bóg ma poczucie humoru. Zakpił z celebrytów z pożytkiem dla Polski
Także pomysły, by celebryci reklamowali szczepienia miały pomóc w całej operacji: przyciągnąć do szczepień leminigi, zniechęcić prawicę, która celebrytów nie lubi. Ale Pan Bóg ma poczucie humoru: celebryci faktycznie wielu Polaków przekonali, ale… przez swoją pazerność i wpychanie się do kolejki. No bo skoro ci zawsze uprzywilejowani się po coś pchają, to musi być to cenne, a nie szkodliwe!
To teraz pora na odpowiedź, dlatego to akurat wśród przeciwników postkomunistycznej III RP tak wielu dało się nabierać na antymaseczkowo-antyszczepionkowe brednie. Otóż wynika to z tego, czym ta III RP była i jakie przyzwyczajenia wykształcała w nas – dzielnie z nią walczących. Jej istotą było kłamstwo. W 1989 r. Polacy zostali oszukani, a mówienie prawdy o spisku, jakim była transformacja komunizmu w postkomunizm, było wielką odwagą. Nauczyliśmy się, że im kto ostrzej mówił o spisku okrągłostołowym, którego źródłem był scenariusz transformacji wymyślony w Moskwie, tym miał więcej racji. Istnienie spisku to było 100 proc. prawdy, narracja Gazety Wyborczej zawierała jej 0 proc.
Pogłębił to w nas Smoleńsk: należę do tych, którzy nie mają wątpliwości, że była to zbrodnia i nie mam też złudzeń, które państwo jej dokonało. Tak, to, które masowo morduje własnych opozycjonistów i dziennikarzy, a także nie chce niepodległości państw regionu, o co zabiegał, nie tylko w Gruzji, śp. Lech Kaczyński. I świat nic w sprawie tej zbrodni nie zrobił.
Do tego, co może najważniejsze, zobaczyliśmy totalną kompromitację zarządzających polską nauką, bo uczelnie zachowały się jak banda tchórzy, nie włączając się, poza pojedynczymi i ośmieszanymi naukowcami, w badanie Smoleńska. Pamiętam swoją rozmowę z prof. Wojciechem Rypniewskim, biochemikiem i biofizykiem z Uniwersytetu Cambridge, który jako potomek andersowca wrócił do Polski, by jego córki wychowywały się w Ojczyźnie. On nie mógł uwierzyć w to, co widzi: totalną dezercję uczelni z badania niewygodnej sprawy.
Podsumowując: przez te 30 lat to polscy patrioci, w tym wyborcy PiS, stali się wyczuleni na spiski i oszustwa. Podważono także nasze zaufanie do świata nauki. Niby chodziło o naukę III RP, ale wielu mogło rozszerzyć to na ten świat w ogóle. I nałożyło się na to jeszcze jedno: wielu nauczyło się odruchowo przyjmować, że głoszenie patriotycznych poglądów oznacza, iż nie jest się cynicznym oszustem działającym na rzecz obcych potęg. No to Moskwa wyprodukowała w Polsce swoich „patriotów”.
Musimy zmierzyć się z tym samym syfem, co Thatcher i Reagan
Wyłóżmy teraz, na czym polegał plan rosyjskiej agentury. Jesteście skłonni podejrzewać, że światem rządzą spiski złych ludzi? To super, zaraz sami dostarczymy wam światowych spisków do wyboru do koloru: o judeopolonii, 447, 5g oraz Covidzie, na którym ma zarobić Bill Gates. No i o szczepionkach za pomocą których, w wersji hard, wszczepiają nam nanochipy sterujące umysłem, a w wersji soft na niepotrzebnych szczepionkach żerują biznesy farmaceutyczne, które były stanie przekupić wszystkie rządy świata.
Tak oto słuszna i wymagająca wyrzeczeń krytyka postokrągłostołowej III RP i niezłomna odwaga w walce o prawdę o Smoleńsku ma się przekształcić w wiarę we wszechświatowe spiski, na których dziwnym trafem najlepiej wychodzi Moskwa.
Wybielam Zachód? Nic z tych rzeczy. Rzecz tylko w zaburzeniu proporcji: Zachód bywa, jak mówił Piłsudski, „parszywieńki”, mają tam wpływy różne złodziejskie bandy, ale nie istnieje żadna centrala w Ameryce, która rządzi światem i zamierza zgładzić ludzkość.
Światowy spisek przeciwko ludzkości sterowany przez jakichś Billów Gatesów to jest wynalazek propagandy moskiewskiej, ten sam syf, z którym musieli zmagać się Margaret Thatcher i Ronald Reagan. Jakoś tam uwspółcześniany i aktualizowany, ale niezmiennie ten sam. I niezmienni są jego beneficjenci, bo dziwnym trafem nigdy centrum spisku nie ma być w Rosji ani w Chinach, a w Ameryce. To ten syf zawitał do nas w czasie pandemii w postaci ideologii antymaseczkowców i antyszczepionkowców.