Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Koronawirus

Liczba pacjentów rośnie - także na intensywnej terapii. "Nie leczmy się na własną rękę!"

"Coraz więcej Polaków musi być hospitalizowanych" - powiedział wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, który był gościem Katarzyny Gójskiej w "Sygnałach dnia" w programie pierwszym Polskiego Radia. Jak dodał, pacjenci zbyt późno trafiają do szpitali. Przestrzegł również przed próbami leczenia się z koronawirusa domowymi sposobami.

Mamy dane jeżeli chodzi o wypełnienie łóżek szpitalnych przez pacjentów covidowych. Niestety, w ciągu ostatniej doby przybyło nam prawie pół tysiąca nowych pacjentów. 69 osób trafiło także pod respiratory

- poinformował Waldemar Kraska w "Sygnałach dnia".

Jak dodał, jest to bardzo niepokojąca liczba.

Widzimy, że pacjentów zakażonych koronawirusem przybywa w szpitalach i to w lawinowym tempie. Pół tysiąca w ciągu jednej doby to bardzo dużo. Mamy w tej chwili ponad 17 300 osób na oddziałach covidowych w szpitalach tymczasowych. Także mamy do dyspozycji 35 szpitali tymczasowych. Niestety, coraz większa liczba Polaków musi być hospitalizowanych. Także niepokoi mnie bardzo liczba pacjentów, którzy trafiają na oddziały intensywnej terapii

- podkreślił.

Wiceminister zdrowia przyznał, że pacjenci za późno trafiają do szpitali.

Usiłują na własną rękę się leczyć. Czasem w ogóle nie zgłaszają się do lekarza, nie wykonują testów, chcą tą chorobę przejść w domu. To jest zapalenie płuc, które zawsze leczone było w szpitalu. Nikt sobie kiedyś nie myślał, żeby zapalenie płuc leczyć środkami domowymi. Wiem, że w tej chwili jest moda na wypożyczanie koncentratorów tlenu. Nie leczmy się na własną rękę takimi metodami, bo kiedy saturacja nam spada, kiedy nasycenie tlenu jest bardzo złe - zgłaszamy się do szpitala, ale wtedy lekarze czasem już są bezradni, ciężko jest wtedy pacjentowi w jakikolwiek sposób pomóc

- przyznał.

Redaktor Gójska dopytywała, kiedy powinniśmy zgłosić się do lekarza i kiedy zgłosić się na badania?

Jeżeli mamy objawy (brak powonienia, brak smaku, gorsze samopoczucie-red.), wtedy powinniśmy się zgłosić na badanie. Wtedy będziemy mieli już pewność, że to jest zakażenie koronawirusem i z automatu otrzymamy od państwa pulsoksymetr - urządzenie, które będzie monitorowało nasz stan zdrowia, czyli naszą saturację. Jeżeli ta saturacja spada poniżej 94, to będziemy wiedzieli, że jesteśmy już w złej kondycji i powinniśmy się skontaktować przynajmniej z lekarzem rodzinnym

- mówił wiceminister zdrowia.

Ale także kiedy czujemy, że jest duszność, kiedy mamy zasinione usta, gorączka powyżej 39 stopni utrzymuje się w ciągu trzech dni, to proszę o kontakt z lekarzem rodzinnym, pogotowiem ratunkowym, bądź szpitalnym oddziałem ratunkowym, ponieważ pierwsze 10 dni tej choroby jest bardzo ważne. Możemy podać leki, które wtedy działają i pobyt takiego pacjenta w szpitalu jest znacznie krótszy i szybszy jest powrót do zdrowia. Jeśli przegapimy ten moment, wtedy sytuacja może być bardzo ciężka

- podkreślił.

 

Źródło: Polskie Radio Jedynka, niezalezna.pl,

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane