W środę rumuński rząd zaakceptował przedłużenie obowiązywania stanu alarmowego o kolejny miesiąc, do połowy listopada - poinformowała agencja Agerpres. Już wcześniej władze wprowadziły kolejne ograniczenia. Od czwartku zakazane będzie organizowanie dużych spotkań rodzinnych, takich jak wesela czy chrzciny.
W zależności od wskaźnika zakażeń w przeliczeniu na mieszkańca w poszczególnych regionach wprowadzane będą dalsze obostrzenia. Obejmować one będą m.in. nakaz noszenia maseczek również w otwartej przestrzeni publicznej i dalsze ograniczanie liczby osób, które mogą równocześnie przebywać w restauracjach czy kinach.
W Rumunii wirusem SARS-CoV-2 zakaziło się 164 477 osób, z czego 4016 w ciągu ostatniej doby. 5601 chorych zmarło, a 122 714 uznano za wyleczonych. Z powodu koronawirusa w szpitalach leczonych jest 9439 pacjentów, w tym 686 na oddziałach intensywnej terapii.
Liczba nowo stwierdzanych infekcji gwałtownie rośnie od początku września, a w ciągu ostatniego miesiąca się podwoiła - wynika z zestawienia agencji Reutersa.
Według danych Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) w ciągu ostatnich dwóch tygodni liczba zgonów na Covid-19 w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców była w Rumunii niemal najwyższa w Unii Europejskiej i wynosiła 3,8. W Czechach wskaźnik ten wyniósł 4,4, w Polsce - 1,6, a w Niemczech - 0,2.
W porównaniu z innymi krajami europejskimi w Rumunii nie notuje się jednak aż tak dużej liczby nowych zakażeń w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. Przez ostatnie dwa tygodnie było to 181. W Czechach - 581, we Francji - 307, w Polsce - 119, a w Niemczech - 55.
Jak donosi portal Balkan Insight, odbywające się w środę w Jassach uroczystości wspomnienia św. Paraskiewy, jedno z największych świąt religijnych w Rumunii, zgromadziły setki pielgrzymów z całego kraju mimo zakazu organizowania pielgrzymek. To wprowadzone przez rząd ograniczenie już wcześniej było krytykowane przez hierarchów prawosławnego Patriarchatu Rumuńskiego.