W rozmowie z PAP Andrzej Grzyb potwierdził, że w środę po południu otrzymał pozytywny wynik badania na SARS-CoV-2.
- Kazano nam wykonać testy przed posiedzeniem Zgromadzenia Narodowego, na którym chciałem być. Ze względu na dodatni wynik testu nie mogłem pojechać do Warszawy
– powiedział poseł.
Andrzej Grzyb zaznaczył, że w tej chwili nie ma żadnych objawów, które mogłyby go niepokoić, choć przyznał, że w piątek bolały go zatoki.
- Ale nie miałem podwyższonej temperatury, więc nie zastanawiałem się nad tym – dodał. Pytany, gdzie mógł się zarazić, odparł, że w ubiegłym tygodniu był na posiedzeniu Rady Naczelnej PSL, gdzie obecny był też senator Marcin Libicki. Małżonka Andrzeja Grzyba, od której także pobrano wymazy, jest zdrowa.
Senator Koalicji Polskiej-PSL Jan Filip Libicki, który 30 lipca brał udział w posiedzeniach dwóch senackich komisji: Ustawodawczej oraz Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej, poinformował o tym, że jest zakażony koronawirusem w minioną sobotę. Wcześniej Libicki brał też udział w obradach Rady Naczelnej PSL. Większość senatorów, która zetknęła się wtedy z Libickim, odizolowała się na autokwarantannie i skontaktowała z sanepidem, by poddać się testowi.
W poniedziałek okazało się, że zakażony jest także senator Koalicji Obywatelskiej Artur Dunin oraz prawdopodobnie senator KP-PSL Ryszard Bober, który miał mieć powtórzony test na koronawirusa, żeby mieć pewność wyniku.
We wtorek o zakażeniu poinformował poseł Koalicji Polskiej-PSL Dariusz Klimczak.
Jako pierwszy informację o zakażeniu Andrzeja Grzyba podał portal Onet.