W niedzielę Polacy wybierają prezydenta RP. W tym roku głosowanie odbywa się w warunkach reżimu sanitarnego ze względu na epidemię COVID-19. Wyborcy powinni mieć podczas głosowania zakryte usta i nos, przebywać w odległości minimum dwóch metrów od innych osób.
W lokalu wyborczym może przebywać nie więcej niż jedna osoba na 4 m kw., w związku z czym w Łodzi przed wieloma obwodowymi komisjami już przed godz. 7 ustawiły się kolejki chcących oddać głos. Przed szkołą podstawową nr 33 na osiedlu Widzew Wschód, gdzie zorganizowano jeden z większych obwodów głosowania, kolejka wydłużała się nawet do kilkudziesięciu metrów po zakończeniu mszy w pobliskim kościele. Na swoją kolej, przeważnie w maseczkach lub w przyłbicach i w odstępach, czekały osoby w różnym wieku, często całe rodziny.
Jest z nami 9-letni syn Antek, któremu chcemy pokazać, że głosowanie to ważny dzień w życiu każdego obywatela i nie należy dobrowolnie rezygnować z tego prawa. W tym roku głosowanie przebiega trochę inaczej, ale na powietrzu jest dość przyjemnie i można poczekać te kilka-kilkanaście minut
– powiedziała pani Joanna.
Większość głosujących przyznawała, że nie obawiała się pójścia na wybory mimo trwającej epidemii COVID-19.
Teraz wirus został już trochę oswojony, choć nadal trzeba uważać. Dlatego mam z sobą rękawiczki, a nawet własny długopis
– powiedziała 68-letnia pani Elżbieta.
Niektórzy nie ukrywali jednak, że sytuacja nie jest do końca komfortowa i aby przyjść do lokalu wyborczego, musieli przełamać barierę strachu.
Dawno nie widziałem tak długiej kolejki do głosowania i ona mnie cieszy. Jesienią, czy zimą stanie w niej nie byłoby tak miłe, ale w takim słoneczku jest bardzo przyjemnie. Mamy czas, więc poczekamy na swoją kolej i spełnimy obowiązek. Bo głosować trzeba
- podkreślił pan Piotr, który głosował w dzielnicy Górna.
Pani Urszula po oddaniu głosu przyznała, że nie skorzystała z płynu odkażającego dostępnego w lokalu wyborczym. Tłumaczyła, że sam proces głosowania przebiegł na tyle szybko i sprawnie, że nie było takiej potrzeby. "Starałam się niczego nie dotykać, a długopis miałam swój" – dodała.
W klasie w budynku szkoły, w której zorganizowano lokal, jednocześnie mogło przebywać do 12 wyborców. Tej liczby przestrzegał jeden z członków komisji, który wpuszczał osoby do sali.
Jak zapewniła dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Łodzi Grażyna Majerowska-Dudek, do tej pory niedzielne głosowanie przebiega bez zakłóceń.
Wszystkie lokale wyborcze w mieście i okolicznych gminach zostały otwarte punktualnie i działają normalnie. Jest spokojnie, nie odnotowaliśmy poważnych zdarzeń związanych z wyborami. Z policji też nie dotarły do nas żadne niepokojące sygnały o incydentach. Wyborcy przestrzegają zaleceń. Słyszymy, że są kolejki, ale członkowie komisji czuwają nad sprawnym przebiegiem głosowania
– przekazała.
Głosowanie rozpoczęło się o godz. 7 i potrwa do godz. 21, do której obowiązuje cisza wyborcza.