Mimo rekordowej liczby przypadków zakażenia koronawirusem w Polsce (5300 przypadków ogłoszonych w sobotę), wciąż nie brakuje osób, które negują istnienie epidemii i konieczność stosowania się do zaleceń sanitarnych. Właśnie do takich "koronasceptyków" odniósł się na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki.
- Mamy też osoby, które rzeczywiście wątpią w to, czy taka choroba istnieje. Myślę, że takich osób jest naprawdę niewiele, bo widać, że ta choroba zbiera swoje bardzo niedobre żniwo. Są takie osoby, które chcą ograniczyć obostrzenia, nie podoba im się, że trzeba nosić maseczkę, nie podoba im się konieczność dezynfekcji. Apelowałbym do wszystkich, żeby słuchali lekarzy - tych, którzy są specjalistami. Epidemiolodzy mówią: dystans, higiena, dezynfekcja rąk na pewno pomoże. Maseczki też pomagają
- wskazał.
Użył także porównania:
- Komuś może się wydawać, że chciałby jeździć pod prąd jakąś ulicą, ale to stwarza zagrożenie dla innych
- podkreślił Morawiecki.