Minister zdrowia wraz z szefem KPRM, pełnomocnikiem rządu ds. programu szczepień Michałem Dworczykiem przedstawia w poniedziałek na posiedzeniu senackiej Komisji Zdrowia informację na temat realizacji Narodowego Programu Szczepień.
Szczepienia przeciw COVID-19 odbywają się etapami według grup opisanych w narodowym programie. Obecnie szczepione są osoby z grupy zero.
"Nie ma takiego punktu w czasie, kiedy będziemy mogli na zasadzie takiej kategorycznej powiedzieć, że szczepienia medyków poza tą datą nie będą się odbywały, ponieważ do nas napływają informacje o bardzo różnych wyjątkach, wśród lekarzy są np. kobiety karmiące, które dopiero w perspektywie kilku miesięcy będą mogły sobie pozwolić na szczepienie, itd, itd."
- powiedział szef resortu zdrowia.
"Wydaje się, że ta kumulacja szczepień w personelu medycznym i to mówię raczej o podaniu pierwszej dawki to będzie oczywiście styczeń, luty (...). A jeśli chodzi o podanie drugiej dawki, to można myśleć, że w perspektywie końca lutego będziemy mieli prawdopodobnie zdecydowaną większość chętnych zaszczepioną w pełni, to znaczy po podaniu drugiej dawki"
- wskazał szef resortu zdrowia.
Do końca marca - 3 mln zaszczepionych
Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera i pełnomocnik rządu ds szczepień, przypomniał, że w I kwartale do Polski powinno dotrzeć 6 mln dawek szczepionek przeciw COVID-19, co pozwoli na zaszczepienie w tym okresie około 3 mln osób.
"Co tydzień w każdy poniedziałek rano samolotem cargo przylatuje około 350 tys. dawek szczepionki firmy Pfizer. I tak będzie, przynajmniej na ten moment, taką mamy deklarację producenta, do końca marca. Jeśli chodzi o szczepionki Moderny, które zostały ostatnio zarejestrowane, do końca stycznia dotrze do Polski 70 tys. dawek, a następnie w kolejnych dwóch miesiącach, po trzysta kilkadziesiąt tysięcy, co łącznie do końca marca spowoduje, że do Polski dotrze 840 tys. dawek Moderny, co w konsekwencji pozwoli nam zaszczepić mniej więcej 420 tys. osób"
- wyliczał Dworczyk.
Dodał, że do 14 stycznia włącznie jest termin, którym do szczepień mogą zgłaszać się osoby z grupy zero, (czyli m.in. pracownicy medyczni i niemedyczni podmiotów leczniczych).
"Do 14 (stycznia) jest czas na zgłaszanie się tych osób. Od 15 (stycznia) natomiast zaczynamy zgłaszanie części pierwszej grupy, czyli seniorów i uruchamiamy system teleinformatyczny, czyli te trzy kanały: telefon, internet i bezpośredni kontakt w punkcie szczepienia. A 25 (stycznia) rozpoczynamy akcję masowych szczepień. I tak wygląda harmonogram szczepień na najbliższe tygodnie"
- przypomniał pełnomocnik ds. szczepień.
Dworczyk zauważył także, że zorganizowany w Polsce system szczepień oparty na ponad 6 tys. punktach szczepień ma wydajność 3,5-4 mln szczepień miesięcznie. "I to jest fakt, ale wracamy tutaj, że to jest ograniczone dostępnością szczepionki" - zaznaczył odnosząc się do pytania, dlaczego tempo szczepień nie jest w Polsce większe.
Druga dawka
Natomiast opowiadając na pytanie, dlaczego dawek szczepionek pozostających w magazynach Agencji Rezerw Materiałowych jest zdecydowanie więcej niż tych dostarczonych do punktów szczepień stwierdził, że szczepienia są w fazie "rozruchu", ale w ciągu około półtora tygodnia tych dawek powinno być mniej więcej po równo. Zaznaczył, że założenie jest takie od samego początku przeprowadzania w Polsce szczepień, by w magazynie zachowywać taką pulę szczepionek, by wystarczyła ona na podanie drugiej dawki.
"Przyjęliśmy założenie, że każdy pacjent musi mieć możliwość przyjęcia drugiej dawki (...) Postanowiliśmy nie wykorzystywać każdej (puli) dawek w całości, tylko postanowiliśmy każdą partię dzielić na dwie części"
- powiedział Dworczyk.
Szczepionki, które zakontraktowano są dwudawkowe. W przypadku szczepionki firm Pfizer i BioNTech drugą dawkę podaje się po co najmniej 21 dniach, preparat Moderny po 28 dniach.
Szef KPRM przypomniał też, że Polska uczestniczy w unijnym mechanizmie zakupu szczepionek. Są one dostarczane proporcjonalnie, w podobnym terminie do wszystkich państw UE.
"W ramach tego mechanizmu zobowiązaliśmy się, podobnie jak wszystkie inne kraje, do niekupowania szczepionek poza tym mechanizmem, który w UE został przyjęty. Wiemy dzisiaj, że niestety Niemcy wyłamały się z tej umowy, natomiast Polska i inne kraje przestrzegają zobowiązań i podpisanych umów w tym zakresie"
- podkreślił Dworczyk.