Od soboty obowiązują nowe, zaostrzone restrykcje sanitarne w Polsce. Zamknięte zostały m.in. wielkopowierzchniowe sklepy budowlane i meblowe, salony kosmetyczne i fryzjerskie, a sklepy spożywcze i kościoły objęte są nowymi limitami. Obostrzenia mające na celu wyhamowanie rosnącej fali epidemii, spotykają się z odczuwalnym zmęczeniem społeczeństwa warunkami epidemii.
O tym problemie i jego wymiarze politycznym dyskutowali w programie "W punkt" politolodzy - prof. Henryk Domański oraz prof. Arkadiusz Jabłoński.
- Powinny się sprawdzać prawidłowości znane z innych krajów - im większe obostrzenia, tym większy sprzeciw wobec nich. Do tej pory nie przybierało to w Polsce formy demonstracji, jak w innych krajach, poza epizodycznymi wydarzeniami tego typu, ale myślę, że to może nastąpić, o ile te obostrzenia nie skończą się wraz z końcem kwietnia, jak jest to zapowiadane - przewiduje prof. Domański.
Dodaje, że trud znoszenia kosztów związanych z obostrzeniami może spowodować osłabienie notowań rządu.
- Nie dlatego, że nie stosuje takich narzędzi, jak powinien, bo postępuje tak, jak inne kraje, ale dlatego, że niechęć społeczna do pandemii i problemy związane z ograniczeniami zmuszają do "poszukiwania winnego" i tym "winnym" jest właśnie rząd. (...) Rząd radzi sobie dobrze, co widać po wynikach sondaży, głównie CBOS, który regularnie pyta o nastroje społeczne i ocenę działań rządu. Te nastroje ulegają jednak pogorszeniu (...), ale z drugiej strony jest niezwykle stabilne poparcie dla rządu. Ludzie coraz gorzej znoszą obostrzenia, krytykują za to rząd, ale z drugiej strony widzą, że nie ma alternatywy i inny rząd, niezależnie jaki by on był, nie poradziłby sobie z tym. (...) Pozostaje pytanie, czy ta relacja utrzyma się przez najbliższe miesiące. A jeśli to potrwa rok?
- pytał politolog.
Prof. Jabłoński zwrócił za to uwagę, że nawet mimo licznych oskarżeń wśród opinii publicznej, minister zdrowia, będący symbolem walki z pandemią w kraju, ma w sondażach wyższe społeczne zaufanie, niż liderzy opozycji.
- CBOS podał ostatnio dane dotyczące zaufania do polityków. Minister zdrowia, Adam Niedzielski, który jest w opinii publicznej częściej oskarżany, jest twarzą walki z koronawirusem, ma zaufanie na poziomie ok. 32 proc., a lider opozycji, Borys Budka - 23 proc. (...) Jednocześnie oceny działań ministra Niedzielskiego są niskie - tylko 24 proc. je popiera, a 41 proc. uważa, że te działania są niewłaściwe. Wydaje się, że na scenie politycznej najwięcej zyskuje na tym Szymon Hołownia. Badania Social Changes znów wskazują 25 proc. dla Polski 2050. Zdaje się, że ta partia zbiera elektorat trochę niezadowolony zarówno z działań rządu, ale przede wszystkim odbiera elektorat Platformie Obywatelskiej
- ocenił Jabłoński w rozmowie z Katarzyną Gójską.