Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Koronawirus

Czy ktoś rozumie Hołownię? Prawie 20 tysięcy zakażeń, a on chce... nowych wyborów!

Kilka miesięcy temu, gdy w Polsce odnotowano 52 zakażenia koronawirusem, Szymon Hołownia krzyczał, że należy przełożyć wybory prezydenckie z powodu epidemii. Dziś, gdy zakażeń jest blisko 20 tysięcy, chce... przyspieszonych wyborów parlamentarnych na wiosnę.

Autor:

Od 22 października w cały kraju trwają masowe protesty, będące sprzeciwem wobec zaostrzenia - w wyniku wyroku Trybunału Konstytucyjnego - przepisów antyaborcyjnych. TK orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

Jednocześnie dziś odnotowano ponad 19 tysięcy zakażeń koronawirusem i 227 zgonów w związku z COVID-19. Mimo to, Hołownia... chce robić wiosną nowe wybory, co ogłosił w mediach społecznościowych.

- Nowe wybory wiosną. Najpierw stan klęski żywiołowej w całym kraju, samorozwiązanie Sejmu, konstytucyjny czas karencji po stanie klęski i wybory. To jest możliwe! Musimy być tylko wytrwali i konsekwentni w proteście. Nie dać się podzielić

- napisał na Facebooku Hołownia. "Kampanię wyborczą poprowadzimy wtedy, gdy przyjdzie na nią czas" - zapowiedział. Jak podkreślił, "teraz mamy jednego przeciwnika". Napisał, że to prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński.

- Najpierw trzeba przetrwać najgorszy czas pandemii. Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej bardzo pomogłoby w zarządzaniu kryzysem i dałoby podstawy prawne choćby do tego, co dziś rząd robi bezprawnie – czyli do ograniczania naszych praw i wolności. Pozwoliłoby też na lepszą parlamentarną i samorządową kontrolę działań rządu. Gdy pandemiczna fala osłabnie należy zrobić wybory. To jedyna prawna droga do wprowadzenia w życie najważniejszego hasła protestu

 - napisał Hołownia.

Cofnijmy się więc do 16 marca 2020 roku. Odnotowano wtedy 52 zakażenia koronawirusem i jeden zgon. Tego samego dnia Hołownia, który kandydował na prezydenta, powiedział, że jest... za przełożeniem wyborów.

- Nie skompletujemy za tych kilka tygodni obsady komisji wyborczych. Frekwencja, za te niespełna dwa miesiące, wyniesie może kilkanaście procent. Mielibyśmy więc w Polsce wyborczą wydmuszkę. I taki też potem mandat nowego prezydenta. Pusty. Bez treści. Bez wagi 

-  przekonywał w swoim wpisie z marca.

Pozostaje postawić pytanie: Gdzie tu logika?

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane