Nowych zakażeń w minionym tygodniu było 4789, o 70 proc. więcej niż w poprzednim tygodniu, kiedy było ich 2801. W niedzielę odnotowano 18 zgonów. Łącznie od marca na koronawirusa zmarło w Bułgarii 986 osób, a liczba zakażonych zbliża się do 30 tys.
Dyrektor sofijskiego Instytutu Pilnej Pomocy Asen Bałtow poinformował, że wszystkie miejsca w placówce, przeznaczone dla chorych na Covid-19, są zajęte. Uważa on, że osobista odpowiedzialność obywateli co do przestrzegania restrykcji znacznie spadła. - Ludziom zaczęło się wydawać, że są nietykalni. Ograniczenia masowo nie są przestrzegane, co stwarza ogromne ryzyko - podkreślił.
Analogiczna jest sytuacja z brakiem miejsc w szpitalach w Szumenie i Sliwenie we wschodniej części kraju. W domu opieki nad chorymi z demencją w okolicach Sliwenu zakażonych jest 132 pacjentów i 42 członków personelu, prawie trzy czwarte wszystkich znajdujących się tam osób.
Minister zdrowia Kostadin Angełow poinformował, że nowe restrykcje nie będą wprowadzane w skali całego kraju, lecz w każdym z 28 regionów w zależności od konkretnej sytuacji. Bliskie zamknięcia są szkoły w regionach Sliwenu i Tyrgowiszte, lecz definitywnej decyzji jeszcze nie podjęto. Na zdalną naukę natomiast przeszedł uniwersytet medyczny w Plewenie.
Władze Płowdiwu ogłosiły zaostrzenie restrykcji i nasilenie kontroli nad ich przestrzeganiem. Ograniczono liczbę jednoczesnych klientów w sklepach oraz liczbę pasażerów w środkach komunikacji miejskiej.