Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Koronawirus

Cicha wojna dyplomatyczna Rosji w Europie. Moskwa poucza, krytykuje i zaprzecza

W tym tygodniu rosyjska ambasada opublikowała oświadczenie w sprawie obecności bułgarskiego dyplomaty na rozprawie przeciw opozycjoniście Aleksiejowi Nawalnemu. Wcześniej skrytykowała amerykańską doradczynię w Sofii, a w połowie stycznia zaprzeczała, że zajmuje się dystrybucją w Bułgarii szczepionki swojej produkcji Sputnik V. Bułgarskie media zauważają, że dyplomaci Rosji przejawia niespotykaną wcześniej aktywność.

W czwartkowym oświadczeniu przedstawiciel ambasady stwierdził, że Rosja odbiera obecność zagranicznych dyplomatów na rozprawie przeciwko Nawalnemu jako „ingerencję w swoją suwerenność”.

„Uważamy, że najbardziej aktywne kraje, występujące z domniemaną obroną demokracji i społeczeństwa obywatelskiego, powinny najpierw zagwarantować przestrzeganie demokratycznych praw i wolności we własnych państwach i dopiero potem zajmować się Nawalnym”

- można przeczytać na Facebooku na stronie ambasady.

Ambasada określa też jako spekulacje publikowane w Bułgarii wiadomości o rozprawie sądowej w sprawie Nawalnego i podkreśla, że rozprawa odbyła się przy ścisłym przestrzeganiu rosyjskiego ustawodawstwa. „Przypominamy, że Rosja nie będzie tolerować ingerencji w swoje sprawy wewnętrzne ze strony państw trzecich i ich oficjalnych przedstawicieli” – informuje na Facebooku ambasada i dodaje, że „obecność zagranicznych przedstawicieli oceniamy jako próbę presji na sąd”.

W związku z obecnością zagranicznych dyplomatów na rozprawie Nawalnego, dziennikarz Momcził Indżow, który w latach 1999-2007 relacjonował proces przeciwko niesłusznie oskarżonym bułgarskim pielęgniarkom przez reżim Muammara Kadafiego w Libii, przypomniał, że obecność zagranicznych dyplomatów na procesie była wówczas bardzo ważną formą poparcia dla sprawy ich uniewinnienia.

W styczniu br. ambasada rosyjska skrytykowała wypowiedź Jessiki Kim, amerykańskiej przedstawicielki wspierającej bułgarski rząd w walce z korupcją. Kim w jednej ze swych wypowiedzi zauważyła, że „wysiłki bułgarskich władz w zwalczaniu korupcji nie są wystarczające”. Ambasada natychmiast zamieściła wpis: „Takie uwagi, zwłaszcza w przededniu wyborów parlamentarnych, powodują duże wątpliwości. Uważamy, że te wypowiedzi bez konkretnych dowodów rzucają cień zarówno na działaczy politycznych, jak i na przedstawicieli systemu sądowniczego”.

W połowie stycznia ambasada wystąpiła też z ogłoszeniem, że „nie posiada i nie udostępnia w Bułgarii szczepionki Sputnik „". „To stanowisko zostało spowodowane licznymi prośbami od bułgarskich obywateli w tej sprawie napływającymi do ambasady” - informowało rosyjskie przedstawicielstwo w Sofii.

Bułgarskie media zauważają, że ambasada przejawia niespotykaną wcześniej aktywność.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane