Minister zdrowia Kostadin Angełow, który zdecydował się startować w zaplanowanych na 4 kwietnia wyborach parlamentarnych i w związku z tym przebywał na urlopie, poinformował, że zawiesza go i będzie zajmował się wyłącznie sytuacją epidemiczną.
Według ministra, w Bułgarii doszło już do trzeciej fali pandemii. Odpowiada za nią brytyjski wariant koronawirusa, który rozprzestrzenia się bardzo szybko i dosięga coraz młodszych ludzi. Wariant ten stanowi obecnie ponad 70 proc. wszystkich zakażeń Covid-19. Szybko wzrasta też liczba osób hospitalizowanych i zbliża się do 6 tys., a 503 pacjentów znajduje się na wydziałach intensywnej terapii.
Trzecia fala pandemii sprawiła, że w części szpitali na prowincji brakuje miejsc na wydziałach kowidowych. W Sofii zajętych jest ok. 90 proc. łóżek.
Lekarze w pogotowiach i wydziałach nagłej pomocy wzywają do natychmiastowego powrotu do restrykcji. Premier Bojko Borisow oświadczył, że rozważa ich ponowne wprowadzenie, a Krajowy Sztab Operacyjny, zarządzający polityką przeciwepidemiczną, opowiedział się między innymi za zamknięciem lokali, które otworzono zaledwie tydzień temu.
Na te zapowiedzi natychmiast zareagowało stowarzyszenie właścicieli lokali, którzy zapowiedzieli protesty. Ich zdaniem, to nie lokale gastronomiczne są źródłem problemu.
Minister zdrowia odpowiedział, że nie wyklucza kompromisowego wariantu, który polegałby na skróceniu czasu pracy lokali, czynnych obecnie do godziny 23, oraz zmniejszeniu liczby przebywających w nich gości.