Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Koronawirus

Brytyjska mutacja koronawirusa coraz groźniejsza. To główny czynnik rozwoju epidemii

Brytyjska mutacja COVID-19 sprawcą coraz większej liczby zakażeń. - Dzisiaj dostałem na biurko kolejne badania i wychodzi, że ten udział osiąga już powoli 40 procent - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski. Przed brytyjskim wariantem koronawirusa ostrzegają też eksperci.

Nowe obostrzenia, w tym zamknięcie basenów, hoteli, galerii handlowych, placówek kulturalnych i siłowni będzie obowiązywało w woj. lubuskim i mazowieckim od 15 marca, a w woj. pomorskim od 13 marca. Obostrzenia w woj. warmińsko-mazurskim zostają przedłużone do 28 marca.

Zdaniem prof. Joanny Zajkowskiej z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, regionalne wprowadzanie dodatkowych obostrzeń jest uzasadnione. Oceniła ona, że brytyjski wariant wirusa jest bardzo niebezpieczny, roznosi się z dużą intensywnością, dlatego tam, gdzie jest zwiększona liczba zachorowań, warto ograniczyć możliwość jego rozprzestrzeniania się.

Jednocześnie oceniła, że "takie lockdowny stanowią uzupełnienie, ponieważ wciąż najważniejsze pozostaje trzymanie dystansu, dezynfekowanie dłoni, noszenie maseczek i edukacja".

Blisko 40 procent zakażeń

O brytyjskim wariancie COVID-19 mówił też minister Adam Niedzielski. Szefa resortu zdrowia zapytano m.in. o to, jaka jest przyczyna trzeciej fali koronawirusa w Polsce.

- Zdecydowanie głównym czynnikiem odpowiedzialnym za tak dynamiczny rozwój pandemii jest rozprzestrzenianie się mutacji brytyjskiej. Wszystkie badania, które prowadzimy, ale też które oczywiście analizujemy, bo wiele badań jest wykonywanych za granicą, wskazują na to, że jest to wirus o charakterystyce większej zakaźności, czyli o wiele łatwiej się nim zakazić

 – powiedział Niedzielski.

Dodał, że z badań prowadzonych od początku roku wynika, że udział mutacji brytyjskiej jest "regularnie w czasie coraz większy".

Wyliczał, że z badań na początku stycznia wynikało, że udział tej mutacji w próbkach zbieranych w całym kraju był na poziomie 5 proc., na przełomie stycznia i lutego – 10 proc., a pod koniec lutego – 25 proc. "Proszę zobaczyć, jak szybko doszło do tego przyrostu. A dzisiaj dostałem na biurko kolejne badania i wychodzi, że ten udział osiąga już powoli 40 proc." – mówił Niedzielski.

Kiedy szczyt zachorowań?

- Według prognoz, które mamy do tej pory, szczyt zachorowań ma nastąpić na przełomie marca i kwietnia. Święta Wielkanocne w tym roku są na początku kwietnia, więc mam nadzieję, że spędzimy je, mając za sobą tę najwyższą falę zachorowań

 – powiedział minister Adam Niedzielski. Dodał, że nie oznacza to wcale, że będziemy "w komfortowej sytuacji".

"To będzie oznaczało, że nadal musimy jednak pilnować reżimu sanitarnego i, niestety, co mówię z prawdziwym bólem serca, te święta najbliższe prawdopodobnie będziemy musieli spędzić tak jak Boże Narodzenie, jak i poprzednią Wielkanoc, czyli ograniczając się do najbliższej rodziny, do domowników, a nie spędzając je tak jak lubimy czy tak, jak się przyzwyczailiśmy, czyli w szerokim gronie"

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane