Paolo Sousa, były już trener naszej narodowej reprezentacji piłkarskiej, był i jest, najpierw, gdy jeszcze pracował, to po cichu, a gdy uciekł - głośno, przezywany „siwym bajerantem”. Dlaczego? Zdaje się nieźle wyglądał, wydawało się, że ma coś, co nazywamy „światową ogładą”, chętnie się wypowiadał i dużo obiecywał. I był siwy. I właściwie tylko to ostatnie okazało się prawdziwe. Z jego obietnic i opowieści o wejściu naszej reprezentacji na wyższy poziom nie pozostało nic, a wrażenie ogłady prysnęło, gdy zupełnie niekulturalnie uciekł z zajmowanego stanowiska. Dlaczego skojarzył mi się z Nissanem Juke?