Rolnicy wcześniej protestowali w Ługach Ujskich w powiecie pilskim na drodze krajowej nr 11, powodując utrudnienia w ruchu. Traktorami, na których umieszczono transparenty z postulatami, udali się do Piły. Jak powiedziała Żaneta Kowalska z pilskiej policji, protest nie spowodował większych zakłóceń w mieście.
"Pojazdy przemieszczają się w kolumnie, dość płynnie. My ze swojej strony monitorujemy sytuację, staramy się zadbać o bezpieczeństwo ruchu innych uczestników. Obecnie nie mamy żadnej blokady drogi"
- poinformowała.
Rolnicy domagają się przede wszystkim podjęcia radykalnych kroków w walce z wirusem ASF (afrykańskiego pomoru świń) przez instytucje odpowiedzialne za zwalczanie choroby.
"Beznadziejna sytuacja na rynku trzody chlewnej zmusiła nas do wyjścia na ulicę. Jesteśmy niezrzeszonymi producentami trzody chlewnej z Wielkopolski. Widmo wczesnego bankructwa i brak skutecznego działania władz w sprawie zwalczania wirusa ASF - brak efektów w ciągu ostatnich 5 lat - wymaga radykalnych działań. Wirus ASF rozszerza się na obszar całego kraju, co zagraża naszym gospodarstwom i hodowli trzody chlewnej. Ciągłe obietnice już nas nie satysfakcjonują - żądamy konkretnych działań. W obietnice już nie wierzymy"
- napisali uczestnicy protestu w specjalnym oświadczeniu.
Protestujący domagają się także m.in. całkowitego wybicia dzików na terenie całego kraju w trybie natychmiastowym, oflagowania produktu, który informowałby, z którego państwa on pochodzi, a nie gdzie został zapakowany, oraz wzmożonych kontroli jakości importowanego mięsa z Unii Europejskiej do Polski.