"Oczywiście twardo negocjujemy, wiemy, gdzie są nasze cienkie czerwone linie, których na pewno nie pozwolimy przekroczyć"
- mówił na briefingu szef rządu, przebywający w Brukseli na szczycie UE, poświęconym negocjacjom unijnego budżetu 2021-2027.
Przekonywał, że niedzielna dyskusja z Philem Hoganem (komisarz ds. rolnictwa - PAP) i jego urzędnikami, zajmującymi się polityką rolną była "niezwykle konstruktywna".
"Cieszę się, że mamy takiego partnera po drugiej stronie" - oceniał. Partnera - dodał - który rozumie nasze postulaty, iż nie powinno dochodzić do "depopulacji obszarów wiejskich".
Premier zaznaczył, że podczas szczytu wyłożył polskie potrzeby w zakresie rolnictwa.
"Potrzeby związane z hodowlą, z uprawą roślin, z dobrostanem zwierząt, z importem z Ukrainy, który czasami staje się nadmiarowy"
- mówił. Omówiona została też, jak dodał premier, kwestia wzmacniania kontroli na granicy ukraińskiej, bo Ukraina czasem wykorzystuje "pewne luki w przepisach".
Z kolei o podpisaniu umowy na dofinansowanie budowy gazociągu Baltic Pipe, szef polskiego rządu stwierdził:
"To jest coś strategicznie przełomowego. Nasze bezpieczeństwo gazowe będzie w zupełnie innym miejscu niż było 4-5 lat temu za czasów naszych poprzedników".
GAZ SYSTEM podpisał w poniedziałek w Brukseli umowę na dofinansowanie budowy gazociągu Baltic Pipe, dzięki któremu do Polski ma trafiać gaz z Norwegii. Wsparcie ze strony UE ma wynieść blisko 215 mln euro.
W uroczystości podpisania umowy w siedzibie Komisji Europejskiej wzięli udział premier Mateusz Morawiecki, pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski, prezes GAZ-SYSTEM-u Tomasz Stępień, a także wiceprzewodniczący KE ds. unii energetycznej Marosz Szefczovicz oraz komisarz ds. klimatycznych i energii Miguel Arias Canete.