Panie Prezesie, ostatnio w Polsce odżyła dyskusja związana ze sposobem naliczania składek na ZUS pobieranej od osób prowadzących działalność gospodarczą. Co jest powodem, że ten temat odżył?
To prawda, ta sprawa nabrała ostatnio dużego rozgłosu, aczkolwiek nie jest to temat nowy. Powód to wzrost wysokości ryczałtowej składki na ZUS w przyszłym roku wynoszący prawie 10%. Wynika on z przyjętego algorytmu naliczania ich wysokości. Zgodnie z tym algorytmem podstawą naliczania składki jest 60 procent prognozowanego średniego wynagrodzenia. To zaś wyniesie w przyszłym roku ponad 5,2 tys. zł. Trzeba pamiętać, że ten sposób obliczania wysokości składki pobieranej od osób prowadzących działalność gospodarczą obowiązuje od lat i od lat budzi poważne zastrzeżenia.
Jaki jest powód tych zastrzeżeń?
Po pierwsze chodzi o naliczanie wysokości składki od średniego wynagrodzenia w kraju. Pamiętajmy zaś, że inaczej wygląda wysokość pensji w Warszawie czy Gdańsku a inaczej w mniejszych miejscowościach. Te różnice są jednak spłaszczane w związku z tym, że posługujemy się średnią dla całej Polski nie uwzględniając specyfiki regionów. Po drugie ryczałt ten jest niewrażliwy na dochód jaki przynosi biznes, bez względu na to jaki mam zysk, płacić będę składkę na ZUS w wysokości 1500 zł. To dla wielu podmiotów potężne obciążenie. Są pewne furtki łagodzące ten ciężar jak możliwość zawieszenia działalności. Od niedawna obowiązują także rozwiązania dające firmom możliwość opłacania składki uzależnionej od wysokości przychodu, aby skorzystać z tej możliwości miesięczny obrót nie może przekroczyć 2,5 krotności minimalnego wynagrodzenia. To realne ułatwienia.
Czy wystarczające?
Faktycznie można pójść o krok dalej i wprowadzić proporcjonalny ZUS dla większej grupy osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą – takie rozwiązania występują w Europie. Sądzę, że i u nas należy przemyśleć tę opcję. Mówi o niej m.in. Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. Sądzę, że to rozwiązanie uczyniłoby system ubezpieczeń społecznych w Polsce bardziej sprawiedliwym, a i dla wielu mniejszych firm byłoby realnym wsparciem zmniejszającym obciążenia publiczne.