Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Kto zeznawał przeciwko Glapińskiemu? Wśród świadków były minister prezydencki i zaufany człowiek Morawieckiego

Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej 9 października 2026 roku przyjęła sprawozdanie, w którym wnosi o pociągnięcie prezesa Narodowego Banku Polskiego, prof. Adama Glapińskiego, do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Z dokumentów komisji wynika, że zeznania obciążające szefa banku centralnego złożyli członkowie Rady Polityki Pieniężnej z nadania ówczesnej opozycji, były współpracownik prezydenta Andrzeja Dudy będący w otwartym konflikcie z prezesem NBP oraz były minister finansów, uchodzący za bliskiego współpracownika Mateusza Morawieckiego.

Komisja sformułowała osiem zarzutów wobec prof. Adama Glapińskiego. Dotyczą one m.in. skupu obligacji w czasie pandemii COVID-19, interwencji walutowych, obniżek stóp procentowych w 2023 roku, kwestii dostępu do dokumentów oraz premii. 

Kim są osoby, których zeznania posłużyły do sformułowania zarzutów wobec prezesa NBP?

Joanna Tyrowicz i Ludwik Kotecki to członkowie Rady Polityki Pieniężnej, którzy od początku swojej kadencji dali się poznać jako otwarci i niezwykle surowi krytycy działań prof. Adama Glapińskiego. Oboje zostali powołani do RPP przez Senat w czasie, gdy izba wyższa parlamentu była kontrolowana przez ówczesną opozycję (czyli dzisiejszą koalicję rządzącą).

Jak stwierdza sprawozdanie komisji, oboje zostali wskazani do złożenia zeznań m.in. na okoliczność dokonywania przez NBP skupu obligacji w latach 2020–2021, braku zgody RPP na ten skup, interwencji walutowych, obniżek stóp procentowych, a także "uniemożliwiania lub utrudniania dostępu niektórym członkom RPP i Zarządu NBP dostępu do protokołów posiedzeń tych organów". Zeznawali również w sprawie "naruszania przez Prezesa NBP w swoich wystąpieniach publicznych i w polityce kadrowej zasady apolityczności swojego urzędu".

Glapińskiego obciążył też przed komisją Paweł Mucha, członek Zarządu NBP. W przeszłości był on bliskim współpracownikiem prezydenta Andrzeja Dudy, pełniąc m.in. funkcję zastępcy szefa Kancelarii Prezydenta RP. Do Zarządu NBP trafił w 2022 roku.

Mucha od dłuższego czasu pozostawał w jawnym, publicznym konflikcie z prezesem Glapińskim. Jak wynika ze sprawozdania komisji, Mucha zeznawał dokładnie w tych samych sprawach co Tyrowicz i Kotecki, dostarczając komisji materiału mającego uprawdopodobnić tezę o rzekomym utrudnianiu pracy członkom zarządu oraz nieprawidłowościach w wypłacaniu nagród kwartalnych.

Wśród świadków, którzy obciążyli szefa NBP, był również Tadeusz Kościński, minister finansów w latach 2019–2022. Jest to człowiek od lat blisko związany z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Ich drogi zawodowe splotły się jeszcze w latach 90. w sektorze bankowym. Od 1997 roku Kościński był dyrektorem w Wielkopolskim Banku Kredytowym (późniejszym Banku Zachodnim WBK, którym kierował Morawiecki). Następnie, gdy Morawiecki wszedł do rządu, Kościński podążył za nim – był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju, Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii, aż w końcu objął tekę ministra finansów. Z rządu odszedł w lutym 2022 roku, biorąc na siebie polityczną odpowiedzialność za fiasko reformy podatkowej w ramach "Polskiego Ładu".

Zeznania Kościńskiego pomogły sformułować zarzuty dotyczące "pośredniego finansowania deficytu z naruszeniem art. 220 ust. 2 Konstytucji i ustawy o NBP", a w rzeczywistości: ratowania polskiej gospodarki w czasie pandemii. Zgodnie z raportem komisji, Kościński został wezwany na okoliczność "istnienia porozumień między Ministerstwem Finansów, NBP, innymi instytucjami państwowymi oraz spółkami z udziałem Skarbu Państwa co do sposobu dokonywania emisji obligacji przez MF, BGK i PFR SA i ich uprzednio zaplanowanego skupu przez NBP w latach 2020–2021". Kościński wskazał, iż rozmowy dotyczące emisji obligacji z udziałem BGK i PFR odbywały się poza Ministerstwem Finansów, m.in. w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów iw siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej. Komisja wykorzystała to jako element potwierdzający wcześniejsze uzgodnienia między instytucjami.

Warto zaznaczyć, że do sprawozdania dołączono wnioski mniejszości, pod którymi podpisali się posłowie opozycji. Wnoszą oni o umorzenie postępowania.

Posłowie mniejszości wskazują, że działania komisji są niezgodne z prawem, powołując się na wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Orzeczono w nich, że przepisy ustawy o Trybunale Stanu w zakresie, w jakim dotyczą obowiązkowego stawiennictwa prezesa NBP przed komisją oraz uchwalania przez nią sprawozdania, są niezgodne z Konstytucją RP.

We wniosku mniejszości podkreślono, że "znaczna część zarzutów prowadzi w istocie do parlamentarnej oceny sposobu wykonywania przez NBP kompetencji w zakresie polityki pieniężnej oraz do próby poddania tych działań kontroli politycznej", co pozostaje w sprzeczności z chronioną konstytucyjnie niezależnością banku centralnego.

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Gospodarka