Prof. Stanisław Głąbiński w okresie międzywojennym mówił, że politykę gospodarczą prowadzi nie tylko rząd i władze samorządowe, ale również naród. To oznacza, że codziennie jako konsumenci wydajemy pieniądze. Podejmujemy decyzję i od tego, co zrobimy ze swoim oszczędnościami, zależy polityka gospodarcza
– mówił podczas debaty „Polski Produkt – odpowiedzialność w trudnych czasach” prof. Eryk Łon.
Jak się okazuje, Polacy coraz częściej sięgają właśnie po rodzime produkty. Zdaniem prof. Krystyny Świetlik z Wyższej Szkoły Menadżerskiej 81 proc. Polaków deklaruje kupowanie krajowej produkcji. Niestety jednak duży procent z nas nie ma nawyku sprawdzania pochodzenia rzeczy, którą kupuje, a dodatkowo sprawę utrudniają małe napisy i pośpiech. Według ekspertów trzeba przełożyć chęć nabywania polskiej produkcji na realne działania.
To jest argumentacja za podjęciem szerzej zakrojonej akcji na rzecz kupowania rodzimej produkcji. Etykietka Produkt Polski spełnia swoje zadania
– powiedziała dr hab. Krystyna Świetlik. Według analizowanych przez nią badań dużo częściej fanami krajowej oferty są ludzie młodzi.
Do nich przemawia hasło. Kupując polskie produkty dajesz pracę Polakom
– mówiła Świetlik w debacie. Zdaniem prof. Eryka Łona z Rady Polityki Pieniężnej obserwujemy w młodym pokoleniu trend na wspieranie rodzimej gospodarki.
Dziś na uczelni, na której uczę, młodzi ludzie nie chcą pisać prac magisterskich o giełdzie i finansach, ale o patriotyzmie gospodarczym. Dlaczego? Bo to ich właśnie interesuje
– podkreślił prof. Łon. Szczególnie istotne jest to na rynku rolnym. Polska żywność od lat podbija zagraniczne rynki i cieszy się bardzo dobrą opinią. Tylko w ubiegłym roku wyeksportowaliśmy towarów rolnych za 32 mld zł.
Polska żywność broni się sama. Jest na tyle wartościowa, smaczna, bezpieczna i o takiej jakości, że jest kupowana
– mówił Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa. Dzisiaj to on wyrasta na największego promotora polskiej żywności.
Patriotyzm gospodarczy jest bardzo popularny na Zachodzie: we Francji, Holandii i Hiszpanii, gdzie dochodzi wręcz do jakiegoś kultu kupowania własnej żywności. Mówienie: „kupuj polskie” nie jest więc żadnym szowinizmem i niczym złym. W ten sposób każdy konsument w Polsce swoim pieniądzem może zrobić coś wartościowego
– mówił Ardanowski podczas debaty. Jego resort rozwija handel bezpośredni i stara się odbudowywać małe przetwórstwo.
O tym, że warto mieć silne firmy w polskich rękach, przekonujemy się od początku pandemii koronawirusa. Podmioty należące do Skarbu Państwa pokazują, jaką rolę mogą pełnić w gospodarce i polityce. Szacuje się, że od początku kryzysu wsparły one kwotę 100 mln zł, kupując sprzęt czy wspomagając służbę zdrowia. – Spółki Skarbu Państwa zdają egzamin – powiedział dr Rafał Zgorzelski z Ministerstwa Aktywów Państwowych.
Z dniem 1 stycznia 2017 roku weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, która wprowadza możliwość stosowania oznakowania „Produkt polski”. Powyższe przepisy określają jednolite kryteria dotyczące dobrowolnego umieszczania informacji „Produkt polski”. Stanowią one, że produkty muszą być wyprodukowane z surowców wytworzonych na terenie Polski z tym, że w produktach przetworzonych dopuszcza się użycie importowanych składników (np. przypraw, bakalii) w ilości do 25% masy tych produktów, pod warunkiem, że składniki takie nie są wytwarzane w kraju. Więcej informacji na ten temat możecie Państwo znaleźć na stronie internetowej www.gov.pl/produktpolski.
