Dla Audi będzie to dwunasty tytuł mistrza klasyfikacji kierowców w DTM i czwarty po latach 2004, 2017 i 2019 potrójny zestaw mistrzowski.
Postacią numer jeden tego weekendu był bez wątpienia René Rast z Audi Sport Team Rosberg. W sobotę, w kwalifikacjach, dwukrotny mistrz DTM w ostatniej chwili odebrał pierwsze miejsce na linii startowej Timo Glockowi z BMW. Po raz dwudziesty z rzędu Audi RS 5 DTM wystartowało tego dnia z najlepszego miejsca na torze. Rast od razu objął prowadzenie, którego nie oddał aż do mety.
W niedzielę, w drodze do swojego czwartego w tym sezonie zwycięstwa, Rast musiał pokazać, jak silne ma nerwy. Tuż przed wyścigiem, w komorze silnika jego Audi RS 5 DTM nagle pokazały się płomienie. Mistrz miał jednak szczęście – pożar spowodowany deflagracją szybko ugaszono, a on mógł wziąć udział w wyścigu. Wystartował błyskawicznie - z drugiego rzędu. Jeszcze przed pierwszym zakrętem wyprzedził startujące z pierwszych miejsc dwa BMW. Decyzja zespołu, by sprowadzić Rasta do pit-stopu na zmianę opon po dwunastym okrążeniu, okazała się strzałem w dziesiątkę: zaledwie jedno okrążenie później na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Oznaczało to, że wszyscy ci kierowcy, którzy jeszcze nie zjechali do boksu - w tym lider mistrzostw Nico Müller - nie byli w stanie dalej konkurować z Rastem. Wygrał ponownie. Drugi był Mike Rockenfeller z Audi Sport Team Phoenix.
W kolejny weekend będziemy świadkami dalszych zmagań w wyścigach serii DTM na torze w belgijskim Zolder.