Branża meblowa jeszcze kilka lat temu odpowiadała za ok. 2 proc. polskiego PKB i była jednym z największych przemysłów w Polsce pod względem wielkości zatrudnienia. Teraz zmaga się jednak z kryzysem.
Michał Strzelecki, dyrektor Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli, w rozmowie z portalem money.pl wskazał, że "w ostatnich dwóch latach w branży zredukowano nawet 20 tys. etatów".
Obecnie w branży jest ok. 140 tys. etatów, a razem z mikrofirmami i jednoosobową działalnością gospodarczą – ok. 180 tys. W szczytowym okresie w okolicach COVID-u było 210 tys.
- mówił Strzelecki.
Nie ma klimatu na meble?
Podkreślił, że sytuacja jest trudna od dłuższego czasu, a w Europie nie ma klimatu na zakup takich towarów jak meble.
Według raportu PKO BP, głównym odbiorcą polskiego eksportu meblarskiego były Niemcy, odpowiadające za ok. 1/3 wartości eksportu branży, szacowanej na 16,3 mld euro w 2024 r. Wśród dużych odbiorców są także inne kraje europejskie - Czechy, Francja, Wielka Brytania czy Szwecja.
"W 2024 Polska była 3. największym eksporterem mebli na świecie – z udziałem na poziomie 5,7% oraz 9. największym importerem – z udziałem w wysokości 2 proc.s" - przekazuje raport PKO BP.
Kolejne zwolnienia
Kilka dni temu BIG Info Monitor przedstawił raport dotyczący sytuacji finansowej branży stolarsko-meblarskiej w Polsce.
Zaległe zobowiązania producentów mebli w ciągu ostatniego roku wzrosły o 45 mln zł, sięgając łącznie poziomu 381 mln zł.
"Co ciekawe, jednocześnie liczba niesolidnych płatników spadła o 224 firmy, do poziomu 2 674 podmiotów. Może to wskazywać na procesy restrukturyzacyjne w branży – część przedsiębiorstw zakończyła działalność, została przejęta lub poprawiła swoją sytuację finansową i zniknęła z rejestrów dłużników" - wskazano w raporcie.
Money.pl donosi jednak o kolejnym zamknięciu zakładu meblarskiego w Polsce. Tym razem chodzi o Steinpol w Wołowie (woj. dolnośląskie). Do końca kwietnia producent mebli tapicerowanych "z powodów ekonomicznych" ma zwolnić ponad 100 osób.