W sobotę zwycięstwo Joe Bidena w wyborach prezydenckich w USA z 3 listopada ogłosiły największe media w tym kraju, a także sam kandydat.
"Kandydat Demokratów Joe Biden pokonał ubiegającego się o reelekcję Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA" - ogłosiła w sobotę agencja Associated Press. Podobną decyzję podjęły telewizje CNN, NBC i Fox News.
"Będę prezydentem wszystkich Amerykanów, jestem zaszczycony zaufaniem, jakim mnie obdarzyli" - oświadczył w sobotę Biden.
Program Joe Bidena zakłada skuteczniejszą walkę z koronawirusem oraz poprawę dostępności służby zdrowia, załagodzenie napięć rasowych i wyrównanie nierówności na tym tle oraz odbudowę gospodarki przez federalne interwencje.
Zwycięstwa swojego wyborczego przeciwnika nie akceptuje urzędujący prezydent Donald Trump, który twierdzi, że doszło do fałszerstw wyborczych. Jego prawnicy składają pozwy kwestionujące wyniki wyborów w poszczególnych stanach.
"Oczekiwania bardziej przewidywalnej i stabilnej administracji Bidena oraz nadzieje na dodatkowy pakiet stymulacyjny dla amerykańskiej gospodarki powodują wzrost cen ropy"
- przekonuje Will Sungchil Yun, starszy analityk ds. rynku surowców w VI Investment Corp. Choć nie dodaje, dlaczego administracja Bidena miałaby być bardziej stabilna... Zawsze jednak można zrzucić odpowiedzialność na Trumpa:
"Jednak w dłuższej perspektywie mogą utrzymywać się niestabilne notowania ropy, bo Trump może potencjalnie opóźniać cały proces zatwierdzenia wyniku wyborów, a do tego widać odrodzenie pandemii koronawirusa w Europie, co nie sprzyja popytowi na paliwa"
- dodaje Yun.
W ubiegłym tygodniu ropa WTI na NYMEX zyskała 3,8 proc.