Powodem są przede wszystkim sankcje, oraz zmiany na rynku.
Rosyjska ropa Urals jest zazwyczaj notowana niżej niż ropa WTI oraz Brent (średnio o ok. 20-30 proc.). Według danych serwisu Trading Economics, ceny rosyjskiej ropy na zamknięciu 27 lutego wynosiły ok. 59 USD za baryłkę. W tym samym dniu ropa Brent kosztowała 71 USD za baryłkę.
Dodatkowo dochodzi mechanizm "price cap" - limitu cenowego wprowadzonego przez państwa G7 w 2022 r.
Zakłada on, że operatorzy z krajów UE i G7 mogą świadczyć usługi transportu morskiego i usługi powiązane z rosyjską ropą naftową i produktami naftowymi (w tym ubezpieczenia, których większość sprzedawana jest przez firmy brytyjskie) tylko wtedy, gdy ich ceny są niższe lub równe odpowiednim limitom. Limit ten obniżono z w lipcu ubiegłego roku z 60 USD za baryłkę do 47,6 USD, a w lutym 2026 - dokonano kolejnej obniżki pułapu do 44,1 USD.
Do tego dochodzi rosnąca presja na "flotę cieni" - czyli dużą grupę rosyjskich tankowców, pływających pod egzotycznymi banderami, których zadaniem jest obejście zachodnich sankcji, w tym wspomnianych limitów cenowych. Obecnie mówi się, że flota złożona jest z ok. 900 statków. Statki te obejmowane są regularnie sankcjami ze strony USA, Kanady oraz Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii. Sankcje UE i USA objęły niedawno także największe firmy naftowe Rosji - Rosnieft oraz Łukoil.
Ponadto - Rosja traci klientów na swoją ropę. 93 proc. klientów stanowiły Indie, Chiny oraz Turcja.
Indie sukcesywnie wycofują się jednak z importu ropy z Rosji po umowach z USA i sankcjach na rosyjskie rafinerie, zastępując ją surowcem z innych kierunków, przede wszystkim z Afryki, a także z Brazylii i ZEA.
Głównym odbiorcą rosyjskiej ropy pozostają Chiny, jednak one kupują surowiec z dużą bonifikatą, szczególnie, że stają się obecnie niemalże monopolistą w odbiorze baryłek czarnego paliwa z Rosji.
Analitycy szacują, że w związku z blokadą cieśniny Ormuz i niepokojami na Bliskim Wschodzie, ceny za baryłkę może sięgnąć niedługo nawet 100 USD. Poniedziałkowe sesje giełdowe rozpoczęły się wzrostami cen ropy, jednak nie tak wysokimi, jak szacowano. Rano w poniedziałek, Brent sięga 80 USD za baryłkę (ok, 9,5 proc. wzrostu), zaś WTI 73 USD (ok. 9 proc. wzrostu).