W trakcie swojego wystąpienia podczas poświęconemu gospodarce kongresowi "Myśląc Polska 2.0", Mateusz Morawiecki wskazywał na konieczne działania, które należy podjąć, by przygotować polską gospodarkę na nadchodzącą przyszłość.
Obok konieczności dużych inwestycji zbrojeniowych na gruncie polskim, wymienił także znaczenie regulacji prawnych.
- Dzisiaj przewaga konkurencyjna poszczególnych państw będzie opierała się o szybkość podejmowania decyzji. (...) Tempo podejmowania decyzji będzie kluczowe w procesie konkurowania o wysoko zaawansowane technologie, właśnie data-center, hardware i software oraz implementację AI. Nie możemy chować głowy w piasek. Idzie potężna rewolucja przemysłowa i obok wielkiej konkurencji świata zachodu pojawił się podmiot przemysłowy, który przez 50 lat przeszedł te wszystkie etapy, które zachodowy zajęły 250-500 lat. Są przepotężnym konkurentem naszego obszaru gospodarczego - mówił Morawiecki, wskazując na Chiny.
Rzucam hasło: przestańmy subsydiować Chiny natychmiast. Poprzez naszą politykę handlową, gospodarcza, podatkową. My za europejskie i polskie pieniądze sponsorujemy cztery-pięć potężnych chińskich przemysłów - elektrolizery, baterie, samochody, turbiny i panele, które powstały z niczego i będą dominować nad światem przez kolejne dekady, jeśli nie dojdzie do jakiegoś przełomu. Te przemysły są ważne, bo mówiłem o trendzie elektryfikacji wszystkiego
- dodał.
Podkreślił, że dzięki konkretnym regulacjom prawnym, "Chiny mogą szybko przyciągać produktywny kapitał, zaawansowane technologie, kraść je i dokonywać wprzęgnięcia ich w system gospodarczy".
- Musimy robić to samo, musimy potrafić chronić część swojego przemysłu w sposób sprytny, mimo że jesteśmy częścią WTO i UE, która posiada wyłączną kompetencję, jaką jest polityka handlowa. Od naszej zdolności do szybkiej reakcji w procesach inwestycyjnych, jeśli nie zajmiemy się tą warstwą przyciągania inwestycji, to same bilansy, kwoty - nie zrobią roboty. Nie wystarczą lub będą nakierowane w przedsięwzięcia mało produktywne - wyliczał.
Proponujemy takie przyspieszenie regulacyjne - przez zasadę milczącej zgody, przez przyspieszenie decyzji inwestycyjnych, local content. (...) Nie potrafimy naszego świata regulacji przebudować tak, by "sąd sądem, a sprawiedliwość była po naszej stronie". Nasze musi być na wierzchu, nasze najważniejsze, dobre po polskie, dlaczego kupujemy polski produkt, choć jest droższy - bo jest polski - bo tu są miejsca pracy, tu są płacone podatki, tu jest know how. To wielka różnica i w tym mnożniku krajowym powinniśmy uwzględnić to w prawie zamówień publicznych, prawie administracyjnym, inwentaryzacji środowiskowej - wszystkim tym, co szalenie powstrzymuje kapitał prywatny oraz państwowy w realizacji inwestycji
- dodał.