Wśród 6 osób, które ucierpiały z powodu wycieku popiołu lotnego, jaki powstaje w elektrowniach i elektrociepłowniach w procesie spalania węgla podczas elektrostatycznego wytrącania pylastych cząsteczek z gazów odlotowych, jest 5 mieszkańców wsi Sasan położonej w dystrykcie Singrauli. A także jeden pracownik firmy Reliance Power, która jest właścicielem elektrowni.
W ramach prowadzonej akcji ratowniczej udało się dotąd odnaleźć tylko dwa ciała. Znajdowały się ok. 5 km od elektrowni - powiedział agencji Reutera przedstawiciel władz dystryktu Singrauli, K.V.S. Chaudhary. Trwają poszukiwania czwórki zaginionych, o których wiadomo, że znajdowali się w pobliżu miejsca awarii.
Wciąż nie wiadomo, w jaki sposób masy drobnoziarnistej frakcji popiołów powstających w czasie spalania paliw przedostały się na zewnątrz - podkreślił.
Kierownictwo Reliance Power próbuje ustalić przyczyny awarii. W wydanym w sobotę oświadczeniu zaznaczyło, że elektrownia węglowa zapewniająca 4 tys. megawatów będzie kontynuować produkcję niezależnie od prowadzonej od kilkunastu godzin akcji ratowniczo-poszukiwawczej.
Reuters pisze, że jest to kolejna awaria tego rodzaju w tej samej elektrowni - jedna z wielu, które w ostatnim czasie wydarzyły się w Indiach, gdzie sektor energetyczny bazuje na przestarzałej technologii i wyeksploatowanej infrastrukturze.