Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Kim są ludzie, którzy tworzyli polską bankowość? Specjaliści z PRL-u

Były urzędnik Ministerstwa Finansów, który brał udział w prywatyzacji polskich banków, a jeszcze do niedawna wykładał w Szkole Głównej Handlowej, pod koniec lat 80.

Autor:

Były urzędnik Ministerstwa Finansów, który brał udział w prywatyzacji polskich banków, a jeszcze do niedawna wykładał w Szkole Głównej Handlowej, pod koniec lat 80. przeszedł przeszkolenie i praktykę w Wojskowej Służbie Wewnętrznej – wynika z materiałów zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej.

Po 1989 r. brali udział w budowie systemu bankowego III RP. Nie tylko bezpośrednio uczestniczyli w całym procesie, ale jako wykładowcy kształcili kolejne roczniki polskich bankowców i finansistów. Jednak w swoich oficjalnych życiorysach bardzo oszczędnie informują o tym, co robili w okresie PRL‑u. Z dokumentów znajdujących się w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej można przynajmniej w części zrekonstruować początki ich wielkich karier. Dziś w „Gazecie Polskiej Codziennie” opisujemy sylwetki 58-letniego Włodzimierza Kicińskiego, wieloletniego prezesa Nordea Banku i 53-letniego Mirosława Bojańczyka, który jako urzędnik Ministerstwa Finansów brał udział w prywatyzacji polskich banków.

Roczne szkolenie WSW

„[…] w organach WSW z obowiązków służbowych wywiązywał się bardzo dobrze. Posiada odpowiedni zasób wiedzy ogólnej i fachowej, którą umiał wykorzystać w praktycznym działaniu […] Należycie dbał o powierzone mu mienie i sprzęt wojskowy […]. W okresie służby wielokrotnie nagradzany” – to fragment opinii sporządzonej w 1988 r. na temat plut. pchor. Mirosława Bojańczyka.


Z akt zgromadzonych w IPN-ie wynika, że w okresie wrzesień 1987– sierpień 1988 r. przeszedł on przeszkolenie i praktykę w Wojskowej Służbie Wewnętrznej (kontrwywiad wojskowy PRL‑u). Informację tę trudno jednak znaleźć w oficjalnym życiorysie Bojańczyka.

Tymczasem ten absolwent dawnej Szkoły Głównej Planowania i Statystyki (obecnie Szkoła Główna Handlowa) to ważna postać w historii polskiej bankowości III RP. Po 1989 r. był m.in. urzędnikiem Ministerstwa Finansów odpowiedzialnym za prywatyzację polskich banków – Banku Gdańskiego i BPH. Był też związany z Citibankiem (wcześniej Bank Handlowy), a przez wiele lat – jeszcze do ubiegłego roku – prowadził zajęcia dla studentów w SGH.

– Miałem wybór iść na poligon albo tam, gdzie mogłem się nauczyć prawa – tłumaczy „GPC” Bojańczyk. – Kontrwywiad był, ale główne zajęcia dotyczyły sposobów prowadzenia dochodzenia – podkreśla. Zaprzecza, aby kiedykolwiek współpracował ze służbami specjalnymi – zarówno przed 1989 r., jak i po. – Nie było nawet żadnych prób werbunku mnie – podkreśla.


Z akt IPN‑u wynika, że gdy PRL chylił się ku upadkowi, w styczniu 1989 r. Bojańczyk wstąpił do PZPR‑u.

– Wierzyłem, podobnie jak wielu młodych ludzi o poglądach socjaldemokratycznych, że coś uda się zmienić. Był to jednak tylko epizod. Szybko skłóciłem się z jednym z czołowych działaczy PZPR‑u i moja aktywność w partii się skończyła – opowiada Bojańczyk.


Kandydat na kandydata
Także kariera Włodzimierza Kicińskiego nierozłącznie wiąże się z historią polskiej bankowości III RP. Z oficjalnego życiorysu wynika, że w okresie 2002–2011 był on prezesem Nordea Banku. Został odznaczony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Krzyżem Oficerskim Odrodzenia Polski. Kiciński bardzo dobrze radził sobie w okresie rządów PO-PSL. W tym czasie zasiadał m.in. w zarządzie kontrolowanego przez skarb państwa miedziowego giganta KGHM. Potem – w marcu 2015 r. – został mianowany przez Komisję Nadzoru Finansowego kuratorem nadzorującym wykonywanie programu postępowania naprawczego przez Bank Polskiej Spółdzielczości. Z akt zgromadzonych w IPN-ie wynika, że w okresie PRL‑u Kiciński był aktywnym działaczem studenckim. Był członkiem Zrzeszenia Studentów Polskich (ZSP), a także m.in. sekretarzem generalnym, a potem wiceprzewodniczącym Studenckiego Stowarzyszenia Przyjaciół ONZ w Polsce. W 1985 r. – jako asystent – stażysta SGPiS-u – został wybrany na kandydata na kandydata na posła do Sejmu PRL. Ostatecznie jednak w parlamencie się nie znalazł.

Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane